O skierowaniu zapytania dotyczącego organizatorów "czarnego protestu" w stolicy poinformowała we wtorek rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Tatiana Paszkiewicz.

 

Rzecznik wyjaśniła, że zapytanie było efektem zawiadomienia złożonego przez KK NSZZ "S", dotyczącego "nieuprawnionego wykorzystania znaku słowno-graficznego" związku do promocji odbywającego się w stolicy 3 października "czarnego protestu".

 

Grafikę można było znaleźć w internecie

 

Złożenie takiego zawiadomienia potwierdził rzecznik prasowy przewodniczącego KK NSZZ "S" Marek Lewandowski. Wyjaśnił, że grafikę, w której użyto logo "S", można było znaleźć w internecie.

 

Grafika ta nawiązuje do plakatu "W samo południe" (autorstwa Tomasza Sarneckiego) zachęcającego do głosowania w wyborach 4 czerwca 1989 roku. W pracy Sarnowskiego nawiązującej do słynnego westernu pojawił się cień Garego Coopera, ściskającego w prawej dłoni, zamiast colta, kartkę do głosowania, a w tle umieszczono logo "Solidarności" (jego twórcą jest Jerzy Janiszewski).

 

W grafice służącej promocji "czarnego protestu" także pojawia się logo "S", ale - zamiast postaci Coopera - umieszczono w niej sylwetkę kobiety w spódnicy i w kowbojskim kapeluszu na głowie.

 

Paszkiewicz poinformowała także, że - w ramach czynności sprawdzających, we wtorek śledczy przesłuchali też przedstawiciela związku.

 

"Czarne protesty" odbyły się 3 października w wielu miastach Polski. Były one wyrazem sprzeciwu wobec możliwości zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji. W manifestacji w Warszawie - jak szacują służby porządkowe - wzięło udział w kulminacyjnym momencie ok. 17 tys. osób.

 

PAP