87-letnia Niemka od lat uparcie neguje wszelkie udowodnione naukowo fakty, uznane przez międzynarodową społeczność i wciąż zajmować muszą się nią prokuratury ze względu na jej wypowiedzi uznawane za podżeganie do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym.

 

Wielokrotnie skazywana, wciąż bezkarna

 

Sąd w Detmold niewiele ponad tydzień temu skazał kobietę na 8 miesięcy więzienia za to, że w lutym napisała w liście do burmistrza Detmold i do jednej z gazet, że Auschwitz był tylko obozem pracy.
 

Do napisania listu skłonił ją toczący się wtedy proces jednego ze strażników z Auschwitz. Haverbeck określiła uratowane z Holokaustu osoby, które zeznawały na procesie, mianem "rzekomych świadków", z pomocą których miało być udowodnione istnienie obozu zagłady.

 

W zeszłym roku Haverbeck została skazana przez sąd w Haburgu na 10 miesięcy więzienia za negowanie Holokaustu w wywiadzie podczas procesu innego strażnika z Auschwitz.

 

Wyroki wciąż nie są prawomocne.

 

Ursula Havenbeck jest bardzo popularna w kręgach prawicowych ekstremistów; twierdzą oni, że podziwiają jej nieugiętość i upór. Zalicza się do całego szeregu negacjonistów twierdzących, że nie było żadnych zbrodni nazistowskich na Żydach.

 

Nie wszyscy karzą negacjonizm

 

Różne państwa różnie podchodzą do "kłamstwa oświęcimskiego".


W USA negacjonizm jest bezkarny w myśl prawa do swobodnego wyrażania poglądów. Taka sama zasada obowiązuje także w Wielkiej Brytanii. Z tego względu David Irving najchętniej głosi swoje poglądy właśnie w tych krajach.


Natomiast w innych państwach Europy negowanie Holokaustu jest czynem karalnym. W Austrii od roku 1992 ściga się osoby, które "negują, bagatelizują, popierają czy usprawiedliwiają ludobójstwo narodowych socjalistów i inne zbrodnie nazistowskie przeciwko ludzkości". W roku 1999 także Francja wydała ustawę o ściganiu tego rodzaju czynów.

 

W Niemczech grozi do 5 lat więzienia


Historyczny negacjonizm karalny jest także w Belgii i Luksemburgu, podobnie jak w Czechach i Polsce, gdzie kary grożą także za negowanie zbrodni komunistycznych. Inaczej jest w Hiszpanii, gdzie do roku 1995 "kłamstwo oświęcimskie" było karalne. W roku 2007 hiszpański Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jest to sprzeczne z prawem do swobodnego wyrażania poglądów.


Niemiecki Kodeks Karny za negowanie Holokaustu przewiduję karę grzywny lub pozbawienia wolności do lat pięciu.

 

Deutesche Welle, polsatnews.pl