22-letni Milik doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w sobotnim meczu z Danią (3:2) w eliminacjach mistrzostw świata. Przez kilka dni polski zawodnik pozostanie w klinice Villa Stuart, a następnie rozpocznie rehabilitację w Castel Volturno w pobliżu Neapolu.

 

Szef sztabu medycznego SSC Napoli Alfonso De Nicola powiedział oficjalnej rozgłośni klubu, że rekonwalescencja kontuzjowanego polskiego piłkarza Arkadiusza Milika powinna potrwać krócej niż wcześniej podawano.

 

"W styczniu zobaczymy jak biega"

 

- W styczniu powinniśmy zobaczyć, jak biega - dodał lekarz uczestniczący w zabiegu chirurgicznym, któremu polski piłkarz w poniedziałek poddał się w klinice ortopedycznej doktora Pier Paolo Marianiego w Rzymie. Operacja trwała około 40 minut i według lekarzy zakończyła się sukcesem.

 

Milik ma opuścić klinikę w środę i rozpocznie rehabilitację w Castel Volturno koło Neapolu.

 

W mediach społecznościowych operacja Polaka była tematem sportowym dnia. Milika wsparł "Boski Diego" Maradona, a do szpitala pofatygował się prezes Napoli.

 

 

Sam piłkarz także nie próżnował, tuż po operacji uspokajał kibiców:

 

 

Polak latem przeszedł z Ajaksu Amsterdam do SSC Napoli za 32 mln euro. Dobrze wkomponował się w zespół wicemistrza Włoch - wystąpił w siedmiu meczach Serie A (w czterech w podstawowym składzie) i strzelił cztery gole. Do tego w dwóch występach w Lidze Mistrzów zdobył trzy bramki. Nic dziwnego, że błyskawicznie zdobył sympatię włoskich kibiców. W jednej z kafejek, pojawiły się nawet "kanapki Milik".

 

 

Polsat News