- Gdybyśmy otrzymali ofertę korzystną dla interesu polskiego, dla polskiej obronności, dla polskiego biznesu i przemysłu, to na pewno ta sprawa byłaby załatwiona lepiej - powiedział w poniedziałek Waszczykowski pytany o tę sprawę na konferencji prasowej po spotkaniu w Warszawie z szefem białoruskiej dyplomacji Uładzimirem Makiejem.

 

Jak mówił, rząd w dobrej wierze przejął wstępnie uzgodniony tuż przed wyborami w 2015 roku kontrakt i przez prawie rok czekał na jego szczegóły, zwłaszcza w dziedzinie handlowej, gospodarczej.

 

"Nie mieliśmy wyboru i zakończyliśmy te rozmowy"

 

- Niestety nie doczekaliśmy się. W związku z tym, jeśli mamy wydać olbrzymie pieniądze na broń, która nawet nie jest bronią podstawową armii francuskiej i która nie gwarantuje nam, iż gospodarka polska równo zyskałaby na tym kontrakcie jak gospodarka francuska, to nie mieliśmy wyboru i zakończyliśmy te rozmowy. One nie zostały zerwane, po prostu wygasły ponieważ nie mieliśmy żadnego nowego, korzystnego dla polskiego interesu, polskiego biznesu, polskiej gospodarki, pomysłu ze strony francuskiej - oświadczył Waszczykowski.

 

Negocjacje umowy offsetowej rozpoczęły się 30 września ub.r. Jej zawarcie było warunkiem podpisania kontraktu o dostawie wiropłatów. W kwietniu 2015 r. MON w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców do końcowego etapu zakwalifikowało śmigłowiec H225M (wcześniejsze oznaczenie EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters (poprzednio Eurocopter).

 

Wielonarodowa europejska firma nie ma w Polsce zakładów związanych z produkcją wiropłatów, do grupy Airbus należą natomiast zakłady na warszawskim Okęciu. W razie wygranej w przetargu Airbus Helicopters zapowiadała montaż wiropłatów w Polsce i uruchomienie linii produkcyjnej w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, firma deklarowała, że zamówienia będą związane nie tylko z kontraktem na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii.

 

PiS i związki zawodowe przeciwne

 

Decyzji sprzeciwiały się m.in. PiS i związki zawodowe działające w zakładach, których oferty zostały odrzucone - PZL Mielec należących do amerykańskiej korporacji Sikorsky z maszyną Black Hawk i PZL Świdnik będących własnością AgustaWestland (obecnie Leonardo Helicopters) proponujących maszynę AW149. Świdnik pozwał też Inspektorat Uzbrojenia MON i wniósł o zamknięcie postępowania bez wyboru oferty. W maju sąd pierwszej instancji oddalił pozew.

 

PiS zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przetargu, argumentując, że wymagania mogły preferować maszynę europejskiego koncernu. Posłowie PiS apelowali, by z podpisaniem umowy wstrzymać się do sformowania nowego rządu. Podobne stanowisko zajął SLD. Zastrzeżenia wyrażał również prezydent Andrzej Duda.

 

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz na początku urzędowania podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce. Resort miał sprawdzić, czy postępowania nie należy powtórzyć.

 

We wtorek Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że negocjacje zostały zakończone. Jak poinformowało, ofertę offsetową Airbus Helicopters uznało za niezadowalającą, a dalsze negocjacje są bezprzedmiotowe.

 

PAP