O wstrzymaniu produkcji Samsunga Galaxy Note 7 poinformowała południowokoreańska Agencja Prasowa Yonhap, powołując się na anonimowe źródła we władzach koncernu.

 

Palą się z powodu złych baterii

 

 

Samsung potwierdził 35 przypadków zapłonu tych urządzeń i przyznał, że powodem tak poważnych awarii były wadliwe baterie.

 

Firma sprzedała dotychczas ponad 1 mln smartfonów Galaxy Note 7.

 

W ubiegłym tygodniu w USA doszło do samozapłonu takiego smartfonu na pokładzie samolotu jednej z amerykańskich linii lotniczych. Większość linii nakazuje wyłączenie smartfonów Galaxy Note 7 przed wejściem na pokład.

 

Amerykanie odradzają używanie

 

Amerykańska Federalna Komisja Bezpieczeństwa Artykułów Konsumpcyjnych (CPSC) zaapelowała wcześniej do posiadaczy smartfonów Samsung Galaxy Note 7 o ich wyłączenie i zaprzestanie użytkowania.

 

Komisja stwierdziła, że stosowane w tych aparatach baterie litowo-jonowe "są bardzo mocne, ale mają małą pojemność". "W przypadku przegrzania i wybuchu tych baterii konsekwencje mogą być poważne. Dlatego CPSC apeluje do wszystkich użytkowników posiadających aparaty Samsung Galaxy Note 7 o ich wyłączenie, zaprzestanie ich ładowania lub użytkowania" - napisano w tym komunikacie.

 

CPSC zapowiedziała, że we współpracy z Samsungiem zorganizuje akcję oddawania tych telefonów "tak szybko jak to będzie możliwe".

 

Poważne potknięcie lidera

 

Samsung jest światowym liderem sprzedaży smartfonów. Według ostatnich danych w drugim kwartale tego roku dostarczył 77 mln urządzeń, co daje mu ponad 22 proc. udziału w rynku. Na drugim miejscu jest Apple (prawie 12 proc. rynku) , na trzecim chiński Huawei (ponad 9 proc.).

 

polsatnews.pl, polskieradio.pl