Tłem rezolucji jest przyjęta pod koniec 2015 roku w Paryżu nowa umowa klimatyczna. Przewiduje ona między innymi przywrócenie do 2050 roku równowagi wydzielania i absorpcji dwutlenku węgla. Oznacza to, że od połowy XXI wieku emitowane ma być do atmosfery tylko tyle tlenku węgla, ile są w stanie wchłonąć np. drzewa.


Według niemieckich parlamentarzystów, aby osiągnąć ten cel należy postawić na bezemisyjny transport i to w całej Unii Europejskiej. Dlatego "najpóźniej od roku 2030 należy w całej Unii Europejskiej dopuszczać do ruchu jedynie samochody niewydzielające dwutlenku węgla".


Raczej nierealny scenariusz


Według ekspertów realność tego pomysłu stoi pod wielkim znakiem zapytania. Obecnie udział samochodów z napędem elektrycznym w rynku motoryzacyjnym jest bardzo niewielki.


W 2015 roku zarejestrowano w całej Europie 186 tys. nowych aut z napędem elektrycznym. To 1,3 proc. całego rynku. W Polsce było to 259 sztuk.


W Niemczech nawet specjalne dopłaty z budżetu państwa nie przyniosły spodziewanego efektu. Kupujący auto elektryczne dostaje 4 tys. euro, a kupujący hybrydowy samochód 3 tys. euro. Cena wybranego modelu nie może jednak przekraczać 60 tys. euro.


Do zakupu uprawnieni są zarówno klienci prywatni, jak i firmy, fundacje i stowarzyszenia. Dopłata jest finansowana po połowie przez rząd i branżę motoryzacyjną. Dotacje będą obowiązywać najpóźniej do 30 czerwca 2019 roku lub do wyczerpania przewidzianej na ten cel puli 1,2 mld euro.

 

Sceptycyzm firm motoryzacyjnych

 

Przedstawiciele przemysłu motoryzacyjnego bardzo sceptycznie zareagowali na uchwałę Bundesratu. Nawet producenci, którzy stawiają na elektromobilność, wychodzą z założenia, że w 2030 roku dwie trzecie samochodów osobowych dopuszczonych do ruchu wyposażonych będzie w silniki spalinowe.


Tego zdania jest także niemiecki automobilklub ADAC. "Jednostronne zakazy na płaszczyźnie krajowej są nierealną opcją" – stwierdziła ta organizacja.


Nie zgadza się z tym przewodniczący partii Zielonych Cem Özdemir, który mocno wspiera  uchwalę. - Nie ma alternatywy do elektromobilności i to nie tylko pod względem ochrony klimatu, ale i konkurencyjności niemieckich producentów samochodów – stwierdził niemiecki polityk.

 

Deutsche Welle, polsatnews.pl