Wałęsa stwierdził, że "trzeba się cieszyć, że ludzie wreszcie docenili, wreszcie zauważyli wielkość Wajdy". - A ja mogę dopowiedzieć: niedługo się spotkamy, spakowany jestem już - dodał były prezydent.


Pytany, co by powiedział Wajdzie, gdyby się z nim spotkał, Wałęsa powiedział, że skierowałby do niego słowa: - Rób Pan dalej, bo robisz Pan dobrze. Nie słuchaj Pan żadnych doradców, bo bez doradców to jest Pan wielki, a doradcy pomieszają Panu.


Wałęsa wspomniał, że miał się ostatnio spotkać z Wajdą, w czasie jego pobytu w Trójmieście. - No kurcze, to prawdopodobnie byłoby pożegnanie nasze - powiedział. Jak zaznaczył, żałuje, iż do spotkania nie doszło, bo mogłyby paść "jakieś dobre zdania końcowe". - Tak sobie pomyślałem, no szkoda, no nie powiemy sobie nic - dodał były prezydent.

 

Wałęsie film o nim nie bardzo się spodobał - 73 lata w 2 godziny


Podkreślił, że, choć w dziedzinie filmowej jest mało obeznany, obejrzał wiele filmów Wajdy. - Traktowałem go jako nauczyciela patriotyzmu - powiedział Wałęsa. Jak zauważył, Wajda "najbardziej wchodził w patriotyczne tematy". - Na nim się właściwie szkoliliśmy, stąd jest tak blisko nas - mówił Lech Wałęsa.


Proszony o ocenę filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei", powiedział, że obraz ten "nie bardzo" mu się podobał. - Ja mam 73 lata, a on to zmieścił w 2 godziny. Co tu mozna powiedziec o takiej drodze, jaką ja mialem w życiu? Co mozna powiedziec w dwóch godzinach? Niewiele - powiedział Polsat News.

 

- On zrobił to świetnie, pięknie, ale w pewnej koncepcji. A tych koncepcji moze byc tysiąc. On wybrał elementy, które nie do końca mi się podobają - podkreślił Wałęsa. - Ja nie chciałem być rewolucjonistą, ja nie chciałem być prezydentem, ja nie chciałem właśnie takiej drogi,  ale życie mi to wybrało. I w związku z tym on to pokazał, ale mi się to wcale nie podoba - dodał.

 

 

PAP, Polsat News