- Jest decyzja polityczna, by nie było takiego uprzywilejowania najbogatszych - podkreśla  Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów, odpowiedzialny za prace nad jedną daniną.

 

Kto będzie ściągał podatek? Nie wiadomo


Jak dodaje, założenia jednolitej daniny, w tym planowana skala podatkowa będą przedstawione do połowy listopada. Według niego na razie nie ma decyzji, kto będzie ściągał jedną daninę - ZUS czy skarbówka. - Ale już zaczynają się spory dotyczącego tego, kto ma ściągać ten podatek, wynikające z obawy przed zwolnieniami, pragnę uspokoić - pracy wystarczy dla każdego - wskazuje.


Henryk Kowalczyk mówi też, że "w tej chwili nie zapadła jeszcze decyzja", czy rząd zaproponuje nowy wariant podatku handlowego, którego uchwaloną wersję zakwestionowała Bruksela. Przyznał, że jest zatem możliwe, że nie będzie projektu nowej wersji tego podatku, rząd będzie natomiast czekał na werdykt TSUE ws. podatku handlowego, a do tego czasu jego obowiązywanie będzie zawieszone.

 

"Pacy wystarczy dla każdego"


Zapowiedział, że założenia podatku, w tym planowaną skalę podatkową, zostanie przedstawione do połowy listopada. - Myślę, że do końca listopada projekt ustawy będzie przyjęty przez rząd. Potem parlament będzie miał 1-2 miesiące. Chciałbym, aby cały proces legislacyjny zakończył się do końca lutego. ZUS chce mieć bowiem 9 miesięcy na zmianę systemu informatycznego - powiedział minister.


Kowalczyk przyznał, że nie ma decyzji, kto ma ściągać podatek powstały z połączenia PIT, ZUS i NFZ, ale  uspokajał tych, którzy obawiają się zwolnień z tym związanych. - Pacy wystarczy dla każdego - mówił.


Powiedział także, że stawek nowego podatku ma być kilka - cztery, pięć. - Minimalna - 19,5 proc., a maksymalna - około 40 proc., łącznie z ZUS-em, więc to będzie niski podatek - wyjaśniał.

 

ZUS dla drobnych przedsiębiorców - ok. 500 zł


- Osoby zarabiające od 120 tys. zł brutto rocznie teraz płacą znacznie mniej. W tej chwili od tego progu zaczyna się uprzywilejowanie - podatnicy przestają płacić składkę na ZUS, a my nie chcemy, żeby to uprzywilejowanie pozostało, chcemy to wyrównać. Jednak maksymalne obciążenie będzie wynosić ok. 40 proc., podczas gdy obecnie maksymalne obciążenie to ok. 60 proc. Dotyczy ono grupy, która płaci 32-proc. PIT, a do tego składkę ZUS, rentową, wszystkie dodatki, co w sumie daje ok. 60 proc. - mówił


Obciążenia z tytułu ZUS dla drobnych przedsiębiorców, według zapewnień Kowalczyka, spadną z obecnych 1200 zł do ok. 500 zł. ZUS będzie płacony od dochodów, ale na początek od wysokości płacy minimalnej.


PAP