Zainteresowanie akcją przerosło oczekiwania organizatorów. Kolejki długowłosych studentek sprawiły, że fryzjerzy obcinali włosy w tempie piętnastu "głów" na godzinę.

 

Warto dodać, że decyzje o zmianie fryzury w większości przypadków były dość radykalne. Aby włosy nadawały się na perukę, potrzeba co najmniej dwudziestopięciocentymetrowych kosmyków. Jak twierdzą studentki utrata końskiego ogona, czy warkocza to nic, jeśli cel jest szczytny. fundacja "WeGirls" zrobi ze studenckich włosów peruki dla dzieci po chemioterapii.

 

Utrata włosów to często skutek uboczny chemioterapii. Dla małych pacjentów to zazwyczaj trudne przeżycie i duży stres. - Podarowana peruka podnosi pewność siebie małego pacjenta i pomaga mu znosić trudy choroby - powiedziała Marta Bis z Fundacji Przyjaźni "WeGirls".

 

Polsat News