Główny podejrzany to Dżaber al-Bakr. Według "Bilda" podczas szkolenia w Syrii poznał on również tajniki produkcji materiałów wybuchowych. Gazeta informuje, że w jego mieszkaniu znaleziono kilogram materiału wybuchowego TATP.

 

- 200 gramów TATP wystarczy, by osiągnąć niszczycielski skutek. Ten, kto umie się tym posługiwać, może tą ilością wysadzić w powietrze halę - powiedział gazecie ekspert.

 

Redakcja wyjaśnia, że większość produktów do wytworzenia tego materiału wybuchowego jest dostępna w sklepach na terenie Niemiec, jednak stworzenie produktu końcowego jest bardzo skomplikowane.

 

"Uchodźca" z syryjskim paszportem

 

Jak pisze "Bild", Syryjczyk wjechał w lutym 2015 roku do Niemiec z Austrii, legitymując się syryjskim paszportem. Wkrótce po przekroczeniu granicy wystąpił w Niemczech o azyl. Federalny Urząd Migracji i Uchodźców przyznał mu w czerwcu 2015 roku status uchodźcy.

 

Poszukiwania Syryjczyka trwają. Jak się okazuje, niemiecka policja była w sobotę bliska zatrzymania go. Podczas obławy funkcjonariusze otoczyli budynek na osiedlu w Chemnitz, w którym mieszkał 22-latek. Funkcjonariusze zauważyli go w środku, ale - obawiając się, że ma przy sobie ładunek wybuchowy - nie zaatakowali od razu, lecz oddali strzał ostrzegawczy, licząc na to, że wycofa się on do mieszkania. Po wyważeniu drzwi okazało się, że poszukiwany uciekł.

 

Antyterroryści wyprowadzili pasażera samolotu

 

Podejrzany poszukiwany jest listem gończym. Do policji wpłynęło jak dotąd około 80 "poważnych" informacji dotyczących zbiega.

 

Na berlińskim lotnisku Tegel policja wyprowadziła z samolotu linii Eurowings jednego z pasażerów podobnego do poszukiwanego Syryjczyka. W akcji uczestniczyli też funkcjonariusze jednostki antyterrorystycznej GSG 9 - podał dziennik "Der Tagesspiegel".

 

Przeszukano  punkt kontaktowy Syryjczyka

 

Jak podaje regionalna gazeta "Freie Presse" w pościgu za podejrzewanym o przygotowywanie zamachu niemiecka policja przeszukała kolejne mieszkanie w Chemnitz. Funkcjonariusze jednostki antyterrorystycznej SEK weszli do mieszkania na osiedlu York we wschodniej części miasta.

 

Rzecznik Landowego Urzędu Kryminalnego (LKA) zastrzegł, że nikogo nie zatrzymano. Interwencja sił specjalnych była konieczna ze względu na możliwą obecność materiałów wybuchowych. "Nie można się w takiej sytuacji patyczkować" - powiedział rzecznik cytowany przez agencję dpa. Mieszkanie było jednym z punktów kontaktowych Syryjczyka.

 

Rzecznik MSW oświadczył, że incydent w Chemnitz świadczy o tym, że Niemcy "znajdują się na celowniku terrorystów". Zdaniem MSW nie można wykluczyć zamachów, takich, jakie miały miejsce w przeszłości we Francji czy Belgii. "Niemieckie władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo zachowują czujność" - zapewnia resort spraw wewnętrznych. Środki bezpieczeństwa wzmocniono m.in. w oddalonym o 260 km od Chemnitz Berlinie.

 

PAP