- On jest tak rażąco głupi. To śmieć. Pies. Świnia. Oszust, g*** artysta. Błazen, który nie wie, o czym mówi, nie odrabia pracy domowej, nie interesuje się niczym. Wydaje mu się, że ogrywa społeczeństwo, nie płaci podatków. To idiota. Colin Powell (amerykański generał i były sekretarz stanu - przyp. red.) najlepiej to ujął: to katastrofa narodowa. Przynosi wstyd całemu krajowi. To mnie tak wścieka, że ten kraj doszedł do takiego momentu, że ten głupiec, ten idiota dotarł tam, gdzie jest. On mówi, jak to chciałby innym przywalić w twarz. Ja chciałbym jemu przywalić w twarz - mówił na nagraniu Robert De Niro.

 

Chodziło tylko o udział w wyborach

 

Aktor włączył się do akcji #VoteYourFuture zorganizowanej przez firmę Anonymous Content. W ramach apolitycznej - w założeniach - akcji gwiazdy i znane osobistości ze Stanów Zjednoczonych na krótkich, 55-sekundowych nagraniach zachęcają do wzięcia udziału w wyborach.

 

Takie zadanie miał też wyznaczone De Niro, ale aktor poszedł swoją drogą.

 

- To jest ktoś kogo chcemy na prezydenta? Nie sądzę. Troszczę się o to, dokąd zmierza ten kraj. I bardzo, bardzo się martwię, że może pójść w złym kierunku z kimś takim jak Donald Trump. Jeśli zależy ci na przyszłości, zagłosuj na nią - kontynuował.

 

Ostatecznie film ze wściekłym De Niro nie został oficjalnie włączony do akcji, ale został opublikowany w sieci.

 

polsatnews.pl, wideo: AP/ANONYMOUS CONTENT/#VoteYourFuture