"Coś dziwnego" uwięzionego w zderzaku zobaczył kierowca samochodu jadącego z przeciwka. Gdy zauważył, że "to coś" się rusza, zaczął gonić ten samochód, by poinformować kierowcę o tym, co dostrzegł.

 

Kiedy ten się zatrzymał, postanowił wezwać ratunek. Wyciągnięcie ptaka oznaczało bowiem nie lada wyzwanie. Rozpiętość skrzydeł bielika amerykańskiego może osiągnąć od 168 do 244 cm.

 

Ostatecznie na ratunek ruszyli pracownicy biura miejscowego szeryfa. Zaś uwolnione z potrzasku zwierzę trafiło pod opiekę azylu dla ptaków.

 

Jego pracownicy nadali bielikowi imię Matthew, w związku z huraganem, którego padł ofiarą.

 

Nie wiadomo jednak, w jaki sposób zwierzę dostało się w szczelinę w zderzaku.

 

 

 

 

 

cnn.com