Skarżący uważają, że są ofiarami reformy struktur prokuratury, która "miała charakter pozorny, a nie faktyczny, a której celem była weryfikacja i degradacja wybranych prokuratorów". W związku z nią zostali oni przeniesieni na niższe stanowiska do prokuratur rejonowych. Ich zdaniem dokonano tego w sposób arbitralny, bez wyrażonej zgody.

 

Od decyzji nie mogą się odwołać, co w ich opinii oznacza, że odebrano im prawo do rzetelnego procesu oraz prawo do sądu. Nigdy nie uzyskali również uzasadnienia decyzji ministra Ziobry, przez co mają trudności w zidentyfikowaniu innych środków prawnych, przy pomocy których mogliby podważyć zasadność podjętej decyzji.

 

Naruszone prawo

 

Według prokuratorów opisane działanie prokuratora generalnego nie jest zgodne z zaleceniami Rady Europy z Karty Rzymskiej oraz Unii Europejskiej dot. roli prokuratury w wymiarze sprawiedliwości.

 

Autorami skargi są prokuratorzy, którzy zajmowali wcześniej wysokie stanowiska w prokuraturze i prowadzili najważniejsze śledztwa. Wśród nich jest osoba z kierownictwa Prokuratury Generalnej oraz prokuratorzy Krzysztof Parchimowicz i Marek Wełna.

 

- W wyniku reformy największa zmiana polega na tym, że zmieniły się szyldy nowych jednostek. Zadania, które wykonywaliśmy, wykonują inni koledzy, którzy zostali powołani na nasze miejsca - powiedział Polsat News Parchimowicz.

 

- My natomiast zostaliśmy zdegradowani, a nawet gorzej potraktowani niż prokuratorzy karani w postępowaniu dyscyplinarnym. Nie było kryteriów ustawowych ani żadnego uzasadnienia decyzji, którą podjął pan prokurator generalny - dodał w rozmowie z Anną Wachowską.

 

 

Zastrzeżeń prokuratorów nie podziela wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. - Ja osobiście jestem przekonany, że ofiarą słabej prokuratury jest wiele osób, które nie mogły liczyć na instytucje państwa. Prokuratura była bierna ws. reprywatyzacji czy Amber Gold - powiedział Polsat News.

 

- Dlatego proszę się nie dziwić, że niektóre ważne osoby w poprzednim niedziałającym systemie zostały dzisiaj zdegradowane. Zarzuty są niezasadne, bo z punktu widzenia obywatela najważniejsze jest to, że prokuratura działa lepiej. Że są nowe zespoły, które działają dynamiczniej i np. podjęły śledztwa ws. reprywatyzacji, czego wcześniej prokuratura nie robiła - dodał.


- Prokuratorzy mieliby problem, jakby ludzie zaczęli skarżyć się na ich pracę dotychczasową, a przypominam, że ludzie fatalnie oceniali prokuraturę za poprzednich czasów. Dzisiaj pracujemy ciężko, żeby zaufanie do prokuratury odbudować - kontynuował.

 

 

Resort: zmiany były planowane

 

Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta powiedział PAP, że nowa ustawa o prokuraturze od początku zakładała reorganizację tej instytucji poprzez wzmocnienie prokuratur liniowych w prowadzeniu postępowań, co postulowali również sami prokuratorzy. - Dokonywane przeniesienia do innych zadań służbowych odbywały się w zgodzie z obowiązującymi przepisami i zachowaniem praw osób, których decyzje te dotyczyły. Przykładem reorganizacji jest powołanie specjalnych zespołów na szczeblu prokuratur regionalnych zajmujących się poważną przestępczością gospodarczą, które prowadzą np. sprawy związane z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie - powiedział Kaleta.

 

W trakcie prac w Sejmie nad ustawami wprowadzającymi reformę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że rząd musi mieć wpływ i chce odpowiadać za bezpieczeństwo obywateli. Zapowiedział także skierowanie wszystkich prokuratorów do prowadzenia postępowań. - Wiem, że niektórym nie będzie się to podobało, bo do tej pory zajmowali się przenoszeniem teczek z biureczka na biureczko. Ale my nie jesteśmy od zapewniania im komfortu, tylko od dbania o bezpieczeństwo. Najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków i skuteczność pracy prokuratury - mówił wtedy Ziobro.

 

Zmiany krytykował poprzedni prokurator generalny Andrzej Seremet. Przeciw połączeniu funkcji MS i PG opowiadały się też Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratury, negatywna była również ocena I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf. Przeciw ustawom - podczas prac parlamentarnych - były wszystkie kluby opozycyjne.

 

Radio Zet, Polsat News, PAP