Biało-czerwoni wystąpili niemal w optymalnym składzie. Zabkrało jedynie wracającego po kontuzji Michała Pazdana - na środku obrony partnerem Kamila Glika był tego dnia Thiago Cionek.

 

Spotkanie rozpoczęło się od niewielkiej przewagi Duńczyków i ich groźnej akcji - strzał Viktora Fischera z ostrego kąta był jednak niecelny. W miarę upływu czasu coraz śmielej na boisku poczynali sobie gospodarze. Praktycznie każda akcja Polaków oznaczała zagrożenie dla Duńczyków, za każdym razem po dośrodkowaniach aktywnego Kamila Grosickiego.

 

W 10. minucie po podaniu skrzydłowego Rennes strzał głową oddał Arkadiusz Milik, ale bramkarz Kasper Schmeichel odbił piłkę na rzut rożny. Dziesięć minut później golkiper Duńczyków był już jednak bezradny. Grosicki mocno zagrał z lewej strony na pole karne, a stojący kilka metrów przed bramką Robert Lewandowski dostawił nogę i było 1:0.

 

W 36. minucie biało-czerwoni prowadzili już różnicą dwóch goli. Sędzia uznał, że w polu karnym był faulowany Arkadiusz Milik. Protesty Duńczyków na nic się zdały. Do piłki podszedł - jak zwykle w takich przypadkach - Lewandowski i bez kłopotów pokonał Schmeichela.

 

Bramkarz reprezentacji Danii podbiegł do sędziego, suguerując nieprawidłowe wykonanie "jedenastki" (na tzw. dwa tempa), ale za zbyt gwałtowne protesty został ukarany żółtą kartką.

 

Hat-tricka skompletował po przerwie

 

Tuż po przerwie, w 47. minucie, już nikt z Duńczyków nie mógł mieć wątpliwości przy akcji Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski popisał się imponującym rajdem prawą stroną, nie dał się dogonić żadnemu rywalowi i mocnym strzałem zdobył swoją trzecią bramkę w sobotnim spotkaniu. W sumie dla Lewandowskiego to już 39. gol w reprezentacji.

 

Chwilę później trybuny na chwilę ucichły - Polacy stracili bramkę, zresztą w przypadkowy sposób. W teoretycznie niegroźnej sytuacji piłka odbiła się od głowy Kamila Glika i wpadła do siatki.

 

Gol rezerwowego

 

Duńczycy chcieli pójść za ciosem, w czym miał pomóc wprowadzony od początku drugiej połowy Yussuf Poulsen. I właśnie zawodnik RB Lipsk w 69. minucie, przy biernej postawie polskiej defensywy, pokonał z bliska Łukasza Fabiańskiego.

 

Na więcej jednak Duńczyków nie było stać i pierwsze w eliminacjach zwycięstwo Polaków stało się faktem.

 

Biało-czerwoni od początku drugiej połowy radzili sobie bez Arkadiusza Milika. Kontuzjowanego napastnika zastąpił w przerwie Karol Linetty.

 

We wtorek polscy piłkarze zagrają w Warszawie kolejny mecz o punkty eliminacji mistrzostw świata, tym razem z Armenią, która przegrała oba dotychczasowe spotkania w grupie E - 0:1 na wyjeździe z Danią i 0:5 u siebie z Rumunią.

 

PAP, polsatnews.pl