Całe zdarzenie opisała wówczas na Facebooku jedna ze studentek prof. Kochanowskiego.

 

"Wczoraj w tramwaju nr 22, który spokojnie dowozi mnie co dzień do pracy pobito mojego promotora profesora Jerzego Kochanowskiego. Pobito go bo wraz ze swoim znajomym profesorem uniwersytetu w Jenie rozmawiał po niemiecku. Nie spodobało się to jadącemu z nimi pasażerowi. W odpowiedzi na pytanie »Dlaczego mam nie mówić po niemiecku?« wstał i pobił" - poinformowała.

 

W rozmowie z "Newsweekiem" profesor potwierdził atak. - Niestety to prawda. Cały wieczór spędziłem w szpitalu - powiedział. Jego zdaniem atak nie miał jednak podłoża ideologicznego.

 

Funkcjonariusze z Żytniej proszą o pomoc

 

"Każdy, kto rozpoznaje mężczyzn na publikowanych zdjęciach proszony jest o kontakt osobisty lub telefoniczny z policjantami z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu w siedzibie jednostki przy ulicy Żytniej 36" - apeluje policja.

 

"Informacje można przekazać także dzwoniąc na numer 22 60 394-50,  22 60 394-18, 22 60 398-34 albo w formie elektronicznej pisząc na adres: oficer.prasowy.krp4@ksp.policja.gov.pl lub na numer telefonu 112" - dodano w komunikacie.

 

 

Profesor Jerzy Kochanowski pracuje w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Jest znawcą najnowszej historii Polski, interesuje się stosunkami polsko-niemieckimi po II wojnie światowej. Świetnie zna język niemiecki, w którym od lat publikuje prace naukowe.

 

policja.waw.pl