Po drodze gruntowej w Gogolinie auta jeżdżą m.in. po starych kurtkach, materacach, szmatach, ale i rzeczach niebezpiecznych dla opon - ostrych metalowych przedmiotach.

 

- Tam nawet były zawiasy od okien. To jest masakra, to powinno być na wysypisko a nie na drogę - powiedział jeden z mieszkańców.

 

Burmistrz Wolina Eugeniusz Jasiewicz tłumaczy, że gmina pomogła, jak potrafiła, a wcale nie musiała, bo droga jest państwowa.

 

Polsat News