- Chciałbym przeprosić obywateli za poziom debaty aborcyjnej, za to, że dyskusja o życiu ludzkim w wykonaniu polityków jest tak płytka, wulgarna i rozgrywana politycznie - powiedział z kolei w czwartek w Sejmie wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15).

 

Jak ocenił, na takim poziomie dyskusji "przegrywają wszyscy, a najbardziej kobiety i dzieci".

 

Podczas środowej, gorącej debaty w Sejmie nad obywatelskim projektem komitetu "Stop Aborcji" Tyszka prowadził obrady. Po zakończeniu dyskusji nie dopuścił do zadawania pytań. - Państwo posłowie z Platformy i z Nowoczesnej robią cyrk z obrad wysokiej izby. Ja takiego cyrku tolerować nie będę - oświadczył.

 

Chcieli wpuszczenia do Sejmu kobiet

 

Czwartkowe głosowanie poprzedziła kolejna burzliwa dyskusja. Kluby opozycyjne domagały się m.in. wpuszczenia czekających przed Sejmem kobiet; zgłosiły wniosek o przerwę w obradach.

 

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że zgodnie z przepisami każdy poseł może wprowadzić pięć osób, i tyle osób zostało wpuszczonych.

 

Przed Sejmem czekały na wejście m.in. kobiety z Kongresu Kobiet, KOD-u, uczestniczki "czarnego protestu".

 

"Otoczyć życie nienarodzone ochroną prawną"

 

Na sejmowej mównicy  znów zrobiło się gorąco.

 

Robert Winnicki (niezrzeszony) apelował do posłów PiS, mówiąc, że mają jeszcze szansę "otoczyć życie nienarodzone ochroną prawną".

 

Anna Maria Siarkowska (Kukiz'15) podkreślała, że projekt Komitetu "Stop aborcji" jest dobrym i potrzebnym, ponieważ wprowadza ochronę prawną życia wszystkich obywateli w okresie prenatalnym.

 

Genowefa Tokarska (PSL) mówiła z kolei, że sama jest matką dziecka z zespołem Downa i zawiodła się, bo miała nadzieję, że obywatelski projekt będzie dalej procedowany.

 

- Nie rozumiem dlaczego kłamiecie, nie rozumiem waszego zakłamania  - mówiła.

 

"Nie uda się podzielić Polek"

 

Joanna Kopcińska z PiS oskarżyła opozycję o kłamstwo i wykorzystywanie protestów kobiet do celów politycznych. Według posłanki opozycji "nie udało się i nie uda się nigdy podzielić Polek".

 

- Kłamaliście, oszukiwaliście Polki. To nie PiS było autorem tych projektów (ws. aborcji). PiS było zawsze, jest i będzie za ochroną życia, ale nie pozwoli wam oszukiwać Polek, wyprowadzać ich na ulice tylko po to, żeby uprawiać niecny, cyniczny proceder polityczny - powiedziała Kopcińska.

 

- Nie macie państwo z czym do nich wyjść, nie macie programu, nie macie pomysłu, potraficie tylko zgłaszać likwidację IPN-u, CBA i grać na emocjach kobiet - podkreśliła.

 

"Cnotę straciliście, rubelka nie zarobiliście"

 

- Przez PiS zwolenników aborcji jest teraz więcej; to wasza wina i wasza odpowiedzialność - mówiła z kolei posłanka PO Joanna Mucha.

 

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła natomiast , że nie wierzy, iż PiS nie chce już dyktować kobietom ich praw. - Mamy uwierzyć, że nagle nie chcecie dyktować im praw kobiecych. Nie, nigdy w to nie uwierzymy - powiedziała Scheuring-Wielgus zwracając się do posłów PiS.

 

- Chcecie na tym niezwykle intymnym temacie robić politykę - oceniła.

 

Mucha pytała posłów PiS: - Po co wam to było? "Cnotę straciliście, rubelka nie zarobiliście" - to podobno pana ulubione powiedzenie - zwróciła się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

 

PAP