- Faza organizacji obrony terytorialnej kraju już się zaczęła i jest zaawansowana. Chcemy, żeby na przełomie w 2016 r. powstały trzy brygady, co oznacza, że ma to być 413 żołnierzy zawodowych, blisko 3 tysiące ochotników i 70 pracowników wojska - powiedział szef MON, przedstawiając informację o WOT sejmowej podkomisji.

 

 - Taka jest skala wyzwania, które chcemy zrealizować do pierwszych miesięcy 2017 r. Łącznie oznacza to możliwość ukształtowania trzech brygad na polskiej flance wschodniej - dodał. Poinformował, że dowództwa trzech pierwszych batalionów są już w fazie organizacyjnej.

 

 - Od strony organizacyjnej, strukturalnej i personalnej jesteśmy przygotowani do przejścia w ostatnią fazę realizacji obrony terytorialnej kraju, czyli krótko mówiąc doprowadzenia do tego, aby Polska pod choinkę te trzy pierwsze brygady naprawdę otrzymała. Z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że tak właśnie będzie – zapewnił

 

"Siły specjalne osadzone w społeczności lokalnej"

 

Według Macierewicza WOT "muszą być przygotowane na kształt sił specjalnych, ale osadzone w społeczności lokalnej". Dodał, że różnych scenariuszach tzw. wojny hybrydowej na pierwszej linii występują wojska rosyjskiego Specnazu.

 

- Nawet jeśli przybierają inne nazwy lub mundury jakiejś republiki ludowej, to wiadomo, że jest to Specnaz i posługuje się takimi metodami walki. I to z nimi spotkają się w pierwszej kolejności wojska Obrony Terytorialnej Kraju - powiedział.

 

Argumentował, że wyznaczenie na dowódcę WOT dowódcy komandosów z Lublińca płk. Wiesława Kukuły nie było przypadkiem, bo pokazuje, jaki charakter ma mieć ta formacja.

 

- Można żałować, że ta koncepcja była odrzucana przez establishment rządzący ostatnie 8 lat, że była tak zwalczana przez większość mediów. Również i dziś robi się wiele, żeby zdyskredytować to jedno z istotniejszych zadań dla polskiej armii. Ale ta rzeczywistość nie może nas odwieść od zamierzonego celu - mówił.

 

WOT ma nie być "prywatnym wojskiem Macierewicza"

 

Odrzucił zarzuty, by obrona terytorialna miała się stać "prywatnym wojskiem Macierewicza". - O absurdalności tych zarzutów i tej publicystyki nie muszę wiele mówić. Nasiliły się, gdy powołałem dowództwo tego rodzaju wojsk. Mówiono, że podporządkowanie we wstępnej fazie tego piątego rodzaju sił zbrojnych jest czymś nadzwyczajnym - a to wynika wprost z przepisów - mówił Macierewicz.

 

Nawiązując do pytania o przyjęcie do WOT organizacji takich jak ONR, szef MON oświadczył: "Żadna organizacja nie jest i nigdy nie będzie przyjmowana in gremio. Przyjmowani są - po bardzo szczególnej selekcji - obywatele RP, bez względu na ich płeć, orientacje czy inne szczegóły - jeśli tylko spełniają kryteria zdrowotne i wiekowe. Poglądy polityczne nas nie interesują".

 

Podkreślił, że organizacje paramilitarne, z których m.in., obok klas mundurowych, mają się rekrutować kandydaci do obrony terytorialnej, nie staną się WOT.  - Organizacje proobronne są organizacjami cywilnymi, a Wojska Obrony terytorialnej są immanentną częścią sił zbrojnych. To jest część Wojska Polskiego, stosują się do nich takie same zasady jak do każdego innego żołnierza" - zaznaczył.

 

Ustawa jeszcze w tym roku

 

Macierewicz wyraził przekonanie, że ustawa, której projektem w najbliższym czasie ma się zająć stały komitet Rady Ministrów, jeszcze w tym roku zostanie uchwalona przez Sejm.

 

Opublikowany w ub. tygodniu przez RCL projekt ustawy przewiduje, że w skład Wojsk Obrony Terytorialnej wejdą żołnierze rezerwy i ochotnicy, którzy nie odbywali wcześniej służby. Stanowiska dowódcze obejmą żołnierze zawodowi.

Czas trwania terytorialnej służby wojskowej ma wynosić od roku do sześciu lat, z możliwością jej przedłużenia.
 
Obrona terytorialna ma być zdolna do "działań antykryzysowych, antydywersyjnych, antyterrorystycznych oraz antydezinformacyjnych w obronie bezpieczeństwa cywilnego oraz dziedzictwa kulturowego narodu polskiego". Zarazem WOT mają budować zdolności operacyjne do prowadzenia typowych działań zbrojnych w wymiarze lądowo-militarnym we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi.

 

Projekt zapowiada wprowadzenie nowego rodzaju czynnej służby wojskowej - terytorialnej służby wojskowej. Projekt zakłada przyznanie żołnierzom OT comiesięcznego dodatku za gotowość bojową. Wg zapowiedzi MON ma to być to ok. 500 zł miesięcznie. Koszty utworzenia WOT projekt szacuje na 394,4 mln zł w roku 2016, ponad 639 mln w roku przyszłym, ponad miliard w 2018 i blisko 1,5 mld w roku 2019.Powołanie WOT - złożonych z rezerwistów i ochotników z organizacji paramilitarnych - jako samodzielnego rodzaju sił zbrojnych, obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych, to jeden z priorytetów obecnego kierownictwa MON.

 

Wg koncepcji MON Wojska Obrony Terytorialnej mają docelowo liczyć kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. W ciągu kilku lat MON zamierza utworzyć 17 brygad (po jednej w każdym województwie i dwie na Mazowszu). W pierwszej kolejności mają powstać brygady w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim oraz cztery bataliony - w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i Siedlcach.

 

PAP