Konferencja odbędzie się 14 października. W jej programie są m.in. wykłady "Dylematy i wyzwania położnej w opiece nad kobietą roniącą i poddawaną terminacji", "Etyczne problemy niepełnosprawności w położnictwie polskim", "Prawa człowieka przed narodzeniem". Ma być też mowa o działaniach hospicjów perinatalnych, czyli takich, które opiekują się kobietami spodziewającymi się narodzin śmiertelnie chorego dziecka i pomagają w porodach.

 

W skład komitetu naukowego konferencji wchodzą przedstawiciele organizatorów przedsięwzięcia: prof. Ewa Dmoch-Gajzlerska z Zakładu Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej WUM i prof. Aleksander Stępkowski z Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

Właśnie udział Ordo Iuris, jako współorganizatora konferencji, nie podoba się części studentów i absolwentów WUM. Na Facebooku stworzyli oni wydarzenie "STOP dla konferencji Ordo Iuris i WUM". Przygotowują też list do władz uczelni, by wyrazić swój sprzeciw.

  

"Prelegenci to działacze fundamentalistycznych grup"

 

Martyna Równiak, studentka kierunku lekarskiego WUM, feministka, aktywistka organizacji Medical Students For Choice podkreśla, że nie chce, by jej uczelnia "była trybuną dla osób, które nie szanują autonomii pacjentek, odmawiają im prawa do wyboru i opowiadają się przeciw metodzie in vitro".

 

- Prelegenci są działaczami fundamentalistycznych grup opowiadających się przeciw prawu kobiet do wyboru. Znamienne jest też, że jeden z prelegentów otwarcie krytykuje metodę in vitro, która jest powszechnie uznana i stosowana przez środowisko medyczne, a nawet została uhonorowana Nagrodą Nobla - mówi Równiak polsatnews.pl.

 

Dodaje, że organizacja Ordo Iuris, która "jest autorem uwłaczającego ludzkiej godności projektu, zakładającego całkowity zakaz aborcji, nie powinna pojawiać się w murach instytucji, dla której zdrowie pacjentek jest najważniejsze". - Dlatego zarówno jako przedstawicielka studenckiej społeczności, jak i kobieta, nie życzę sobie ich obecności w murach uniwersytetu, który powinien prezentować wiedzę opartą na dowodach naukowych - zaznacza.

 

"W opozycji do etosu lekarskiego"

 

- Wszyscy prelegenci, którzy mają brać udział w konferencji, związani są ze środowiskiem pro-life. Powstało kółko wzajemnej adoracji, które na uczelni dyskutować będzie o prawno-karnych aspektach dotyczących przerywania ciąży - przekonuje polsatnews.pl Natalia Jakacka, lekarz, absolwentka WUM i jedna z organizatorek facebookowej akcji przeciwko konferencji.

 

Jak podkreśla, mimo że wydział lekarski nie ma nic wspólnego z tym wydarzeniem, to Wydział Nauk o zdrowiu - organizator konferencji - jest przecież jednostką WUM. - To wszystko stoi w opozycji do etosu lekarskiego, którego uczelnia chciała nas przecież nauczyć - dodaje.

 

Do czasu powstania tego materiału udział w wydarzeniu na portalu społecznościowym zapowiedziało kilkaset osób, które nawołują do działania: "Jeśli wydaje ci się, że organizacja, która stoi za tak absurdalnym projektem prawnym nie jest odpowiednim partnerem do dyskusji i konferowania na ten temat, wyraź swoją dezaprobatę - ubierz się na czarno, weź transparent i przyjdź zaprotestować przed budynkiem, przed rozpoczęciem konferencji. #czarnyprotest nadal trwa!".

 

pacjent.ordoiuris.pl

 

"Nie ideologia, lecz stan wiedzy medycznej"

 

Z argumentami protestujących przeciwko konferencji nie zgadza się jeden z jej organizatorów, Błażej Kmieciak z Centrum Bioetyki Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

 

Jak mówi, nie ma ona charakteru ideologicznego, a jedynie "odnosi się do stanu wiedzy medycznej, który pokazuje, że przed narodzeniem lekarze mają do czynienia nie z płodem, czy embrionem, a z pacjentem". - Lekarz także udziela mu świadczeń zdrowotnych. Stan wiedzy medycznej pozwala na wsparcie poczętego dziecka w sposób terapeutyczny, od diagnozy, przez podanie farmaceutyków, po operacje - dodaje Kmieciak.

 

Zaznacza, że w czasie konferencji będzie m.in. analizowany Kodeks Etyki Lekarskiej. Podkreśla też, że w założeniu dyskusja nie będzie dotyczyć projektu zaostrzającego przepisy aborcyjne, choć - jak mówi - nie da się wykluczyć, że temat się pojawi.

 

Kmieciak dodaje, że termin konferencji ustalono w maju i nie ma on związku z toczącą się w Polsce dyskusją na temat aborcji.

 

Rektor: organizuje "jednostka naukowa" a nie uczelnia

 

"Zważywszy, że prawo do wolności słowa, dyskusji i analizy jest wpisane w zasady demokratycznego państwa prawnego, uczelnia akceptuje prawa różnych grup do wyrażania swoich poglądów" - napisał w stanowisku przesłanym polsatnews.pl rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Mirosław Wielgoś.

 

Jednocześnie zaznaczył, że organizatorem konferencji jest "jednostka naukowa uczelni", czyli Zakład Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej Wydziału Nauki o Zdrowiu, a nie WUM jako taki. Zaś umożliwianie "otwartej dyskusji nie może być utożsamiane ze stanowiskiem władz uczelni wobec poglądów prezentowanych w trakcie takiej konferencji".

 

Jak dodał, "organizatorzy konferencji nie występowali do władz WUM o wyrażenie zgody na zorganizowanie tej konferencji oraz użycie logo uczelni, a rektor odmówił objęcia jej swoim honorowym patronatem".

 

Władze uczelni zobligowały organizatorów do skorygowania informacji zawartych w zaproszeniu i materiałach promocyjnych wydarzenia.

 

polsatnews.pl