Niemieccy śledczy twierdzą, że tak dokładnego modelu nazistowskiego obozu koncentracyjnego jeszcze nie było. A ten - najnowocześniejszy - ma ułatwiać postępowania.

 

Mówią, że tylko pracowali

 

- Wcześniej ludzie często mówili, że tylko pracowali w Auschwitz, ale nie zdawali sobie sprawy z tego, co naprawdę się tam dzieje - wyjaśnił cytowany przez "Deutsche Welle" Jens Rommel, kierownik Głównego Urzędu Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Dodał, że "prawnie chodzi o stwierdzenie, czy podejrzany musiał wiedzieć, że strzela się do ludzi, czy morduje ich w komorach gazowych".

 

Dzięki modelowi i okularom 3D, śledczy i sędziowie mogą mieć możliwość weryfikowania, jak - z uwzględnieniem najmniejszych szczegółów - wyglądał teren obozu.

 

Z informacji przekazanych przez Główny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu, byłych SS-manów, którzy mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności jest "dwucyfrowa liczba".

 

Tysiące zdjęć, wizyty w Polsce

 

By móc tak dokładnie odwzorować teren nazistowskiego obozu, Ralf Breker wykorzystał tysiące zdjęć i dwukrotnie odwiedził Auschwitz, aby zgromadzić niezbędne informacje. Wykorzystywał do pracy laserowy skaner i oryginalne plany znajdujące się w archiwach.

 

Na razie nie wiadomo, co stanie się z modelem, gdy wszyscy żyjący zbrodniarze zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Breker twierdzi, że trzeba być bardzo ostrożnym, by ktoś nie zechciał niewłaściwie wykorzystać tych danych np. do stworzenia gry komputerowej.

 

Deutsche Welle