Waszczykowski w poniedziałek był pytany na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem dyplomacji Holandii Bertem Koendersem o swoją poranną wypowiedź w RMF FM na temat protestu kobiet przeciwko możliwemu zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Minister na pytanie, czy prawa kobiet w Polsce są zagrożone, odparł: "Chyba tylko w  »Gazecie Wyborczej«", po czym dodał: "Niech się bawią. Jeśli ktoś uważa, że nie ma większych zmartwień w Polsce w tej chwili, to proszę bardzo”.

 

Minister "kpi z protestów"

 

Nowacka podkreśliła, że poniedziałkowy "czarny protest" był sukcesem osób, które demonstrowały przeciwko "barbarzyństwu procedowanemu przez Sejm, cofaniu Polski do średniowiecza, krzywdzeniu kobiet, narażaniu naszego poczucia godności i bezpieczeństwa na szwank".

 

- Dziś, tak jak i zresztą wczoraj minister Waszczykowski wychodzi i kpi z protestów, używa słów pogardy, niewłaściwych i absolutnie niedopuszczalnych, szczególnie jeśli się jest ministrem odpowiedzialnym za naszą dyplomację - podkreśliła. Dodała, że setki tysięcy Polaków nie może być lekceważonych.

 

Apel do Jarosława Kaczyńskiego

 

- Stoimy tu przed biurem PiS, żeby zaapelować do głównego ośrodka władzy w Polsce - Jarosława Kaczyńskiego - żeby po pierwsze: zdymisjonował ministra Waszczykowskiego. Ktoś taki nie może odpowiadać za dyplomację, nie powinien być ministrem - podkreśliła Nowacka.

 

- Oczekujemy od Jarosława Kaczyńskiego, że spojrzy, jaką szkodę wyrządzają jego ministrowie i społeczeństwu, i wizerunkowi Polski - zaznaczyła.

 

Pytana o dalsze kroki dotyczące prawa aborcyjnego wymieniła m.in. podjęcie europejskiej inicjatywy ustawodawczej ws. in vitro i badań prenatalnych, pod którą zbiórkę miliona podpisów "Inicjatywa Polska" rozpocznie "prawdopodobnie w połowie stycznia" oraz kolejne protesty. - Jak one będą duże? Jeżeli dla PiS to jest za mało, być może trzeba będzie zorganizować marsz miliona kobiet, myślę, że jesteśmy na to gotowe - podkreśliła Nowacka.

 

PAP