Do napadu na Kim Kardashian doszło w luksusowej paryskiej rezydencji, w której często zatrzymują się bogate osobistości. Amerykańska gwiazda przyjechała do stolicy Francji na Paris Fashion Week.

 

Bandyci zaatakowali celebrytkę ok. 3 nad ranem. Według policji zagrozili Kardashian bronią, związali ją i wrzucili do łazienki. Na twarzach mieli maski narciarskie.

 

Johanna Primevert, rzeczniczka miejscowej policji stwierdziła, że podobne ataki są "rzadkością w Paryżu".

 

Primevert  zwróciła uwagę też na to, że Kardashian obserwuje w mediach społecznościowych kilkadziesiąt milionów osób z całego świata. A, że gwiazda często publikuje zdjęcia, na których chwali się posiadanymi dobrami, tak jak pochwaliła się wartym 4 miliony euro pierścieniem, złodzieje doskonale wiedzieli "po co przychodzą" i atak na gwiazdę był precyzyjnie zaplanowany.

 

Imperium Kardashianów

 

Kariera Kim Kardashian, dziś jednej z najpopularniejszych amerykańskich gwiazd, rozpoczęła się w 2007 roku, gdy światło dzienne ujrzała seks taśma z udziałem celebrytki. Od tamtej pory imperium Kardashianów (Kim, jej sióstr, matki oraz ojczyma, który przeszedł zmianę płci) stale się rozrasta, a reality show z udziałem rodziny bije rekordy popularności.

 

Kim od 2014 roku jest żoną amerykańskiego rapera Kanye Westa, z którym ma córkę North West oraz syna Sainta. Gdy doszło do napadu, mąż Kardashian, słynny raper i producent muzyczny, występował na festiwalu w Nowym Jorku. Po tym, jak poinformowano go o zajściu, przerwał koncert, tłumacząc publiczności, że powodem jest "nagły wypadek w rodzinie".

 

Sky News