Gość Dariusza Ociepy odniósł się w ten sposób do kontrowersji wokół ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne. Według Jakiego "w Polsce panuje dziwna zmowa milczenia wokół tego, co tak naprawdę się dzieje ws. aborcji".

 

-  Problem polega na tym, że większości przypadków aborcji dokonuje się na dzieciach z zespołem Downa, prawie 100 proc. aborcji. Tych aborcji dokonuje się w 5-7 miesiącu ciąży i dochodzi do takich przypadków, że dziecko przeżywa aborcje i umiera samotnie w misce przez kilkanaście minut - powiedział wiceminister.

 

Jego zdaniem "w Polsce wszyscy umywają ręce, nie widzą i nie słyszą, co tak naprawdę dzieje się w sprawie aborcji". - Jest takie przyzwolenie. Wolimy krzyczeć hasła, które nie mają żadnego zastosowania - przekonywał.

 

"Niepełnosprawność to nie jest przesłanka, żeby kogoś zabić"

 

Zwrócił uwagę, że "dyskusja, która się odbywa, to tak naprawdę dyskusja o prawie do życia niepełnosprawnych dzieci".

 

 -  Niepełnosprawność, to nie jest coś, co spotykamy tylko od początku życia, ale może się ona zdarzyć każdemu w każdym momencie życia. I wtedy co? Na szmelc? - zaznaczył.

 

Jaki przyznał, "problem polega na tym, że społeczeństwo musi zrozumieć, że osoby z niepełnosprawnościami występują w społeczeństwie". - To nie jest żadna przesłanka, żeby dziecko zabić, skoro ma nogi, swoje DNA i jest zdolne do samodzielnego życia. Był już na świecie taki człowiek, który chciał zaplanować społeczeństwo, żeby wszyscy ludzie byli rasy aryjskiej. To się nie może udać - zaznaczył.

 

W jego ocenie "posłowie PiS nie przegłosują zapisu o karaniu kobiet za przerwanie ciąży". - Nie będą zmieniać istniejącego kompromisu. Sam marszałek Terlecki wychodził na mównicę i podkreślał, żeby na ten temat dalej dyskutować - wyjaśnił.

 

Polsat News