Podczas uroczystości w Teatrze Polskim w Warszawie prezydent przypomniał, że pierwszy numer "Tygodnika Solidarność" ukazał się 3 kwietnia 1981 r. - Co wtedy napisano we wstępniaku? Słowa, które w sporej części aktualne są do dzisiaj i dlatego "Tygodnik Solidarność" trwa i ma się dobrze - mówił prezydent.

 

- Mówiono o sprawiedliwości, mówiono o godności, o szacunku dla pracownika, dla robotnika. Mówiono o Polsce, w której wszyscy powinni mieć równe prawa i w której wszyscy powinni być traktowani równo wobec prawa. Mówiono o Polsce, która powinna być demokratyczna, w której powinna być wolność, która ma być Polską sprawiedliwą, dbającą o swoich obywateli, by mogli swobodnie żyć tam, gdzie mieszkają, gdzie chcą mieszkać. O tym "Tygodnik Solidarność" pisał przez wszystkie te lata i o tym pisze do dzisiaj - mówił prezydent.

 

"Będziemy pisali prawdę"

 

- Co było wielkie w "Tygodniku Solidarność"? Od samego początku zadeklarowano w tym właśnie wstępniaku: "będziemy pisali prawdę, tym będziemy właśnie różnili się od mediów, które znajdują się w uścisku Komitetu Centralnego i władzy komunistycznej. Będziemy pisali prawdę, a jeżeli nie będziemy mogli napisać prawdy, to będziemy milczeli i to będzie znaczące+" - dodał Duda.

 

Podkreślił, że dzisiaj już od lat milczeć nie trzeba. - Wolno, oczywiście. Nie zawsze opłaca się pisać prawdę, o czym przekonały się media także niestety w ostatnich latach, ale "Tygodnik Solidarność" pod tym względem zawsze był niezmienny. Zawsze był niezmienny: pisał o sprawach pracowników, wytykał rządzącym błędy, jakie popełniali w polityce społecznej, gospodarczej, krytykował złodziejskie, rabunkowe prywatyzacje - powiedział prezydent.

 

Zaznaczył, że "TS" nie obawiał się artykułów krytycznych pod adresem różnych stron sceny politycznej.

 

- Bo też różni ludzie w "Tygodniku Solidarność" na przestrzeni tych 35 lat pracowali. Dziś bardzo często znajdujący się po zupełnie przeciwnych stronach barykady: Waldemar Kuczyński, Marcin Wolski, Piotr Semka, Jan Dworak, Michał Boni. Długo można byłoby wymieniać tych, którzy na przestrzeni lat pisali w "Tygodniku Solidarność" - dodał.

 

Dwóch pierwszych redaktorów naczelnych zostało premierami Rzeczypospolitej

 

- Ważna niezwykle rzecz, która pokazuje też i rangę tego pisma: dwóch pierwszych redaktorów naczelnych zostało premierami Rzeczypospolitej: Tadeusz Mazowiecki i Jarosław Kaczyński. To pokazuje jak ważny był "Tygodnik Solidarność" dla budowy tej Polski, w której dzisiaj jesteśmy. I to pokazuje, że cały czas odgrywa ogromnie ważna rolę" - powiedział.

 

Prezydent zaznaczył, że "TS" nie bał się pisać i polemizować w trudnych sprawach. - Zestawiając pułkownika Kuklińskiego z generałem Jaruzelskim i porównując te postawy i ich znaczenie dla Polski; pisząc krytycznie z jednej strony, ale z drugiej strony także i wspierając rząd Jana Olszewskiego; domagając się powołania IPN, lustracji, która ma wreszcie wprowadzić przejrzystość i czystość do życia publicznego; wspierając Polskę w jej staraniach o uczestnictwo w Sojuszu Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej, ale wytykając też błędy w polityce rozwoju kraju; pokazując wspomniane złodziejskie prywatyzacje, tragedię małych miast, w których upadły zakłady i ludzie stracili pracę; mówiąc także o biedzie, wtedy, kiedy w głównych mediach krzyczano o sukcesie - mówił Duda.

 

"Patrzy w nowoczesność i patrzy w przyszłość"

 

Zaznaczył, że nigdy ci, którzy piszą w "TS" nie bali się mówić prawdy nie patrząc na to, czy będzie ona dobrze postrzegana, czy źle.

 

Prezydent ocenił, że to bardzo dobrze, iż dziś "TS" ma młodą obsadę. - Bo dzięki temu nadąża za czasami, w jakich żyjemy. Patrzy w nowoczesność i patrzy w przyszłość - dodał.

Duda zaznaczył, że "TS" był pierwszym w komunistycznej Polsce pismem wydawanym niezależnie od władzy, które zostało wywalczone przez robotników w Porozumieniach Sierpniowych w postulacie dotyczącym wolności słowa, dostępu do mediów.

 

Prezydent wspominał, że egzemplarze "Tygodnika Solidarność" pieczołowicie przechowywane były w domu, gdy już nie wolno było go oficjalnie wydawać. Jak mówił, władza komunistyczna dała zgodę na druk 500 tys. egzemplarzy w każdym wydaniu. "Po tygodnik ustawiały się kolejki, kupić go było bardzo trudno" - dodał. "Niewiele jest takich tytułów, które mogą pomarzyć o takich wynikach sprzedaży" - podkreślił prezydent.

 

W uroczystej gali udział wzięli m.in. premier Beata Szydło, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda, który podkreślił, że Tygodnik ma "nie tylko wspaniałą historię, ale również świetlaną przyszłość".

 

Tygodnik Solidarność+ to dziecko sierpniowej rewolucji

 

- "Tygodnik Solidarność" to przede wszystkim polski kapitał, można powiedzieć - społeczny kapitał. Akcjonariat pracowniczy, dlatego jesteśmy z tego dumni, że na przestrzeni tych 35 lat "Tygodnik Solidarność" po prostu robi swoje. Pisze o trudnych sprawach pracowniczych, mimo zakrętów podczas tych ostatnich 35 lat - mówił Piotr Duda.

 

- "Tygodnik Solidarność+ to dziecko sierpniowej rewolucji. Narodził się osiem miesięcy po strajkach z sierpnia 1980 roku, dzięki którym powstał NSZZ +Solidarność+. Związek potrzebował wolnego słowa, bo komunistyczne media były na wskroś zakłamane. Historii "Tygodnikowi Solidarność" mogą pozazdrościć inne redakcje. Pismo współtworzyli wybitni dziennikarze i pisarze, artyści i politycy" - podkreślił obecny redaktor naczelny pisma Krzysztof Świątek.

 

Statuetki dla zasłużonych

 

Podczas uroczystości okolicznościowymi statuetkami "Tygodnika Solidarność" uhonorowano satyryka i piosenkarza Jana Pietrzaka, wieloletnią dziennikarkę pisma Teresę Kuczyńską oraz jego byłego redaktora naczelnego Jerzego Kłosińskiego (obecnie wiceprezesa Polskiego Radia). "To była wyjątkowa redakcja" - mówił Kłosiński, który podkreślił, że po reaktywacji pisma po 1989 r. jego linię programową i ideową ukształtował Jarosław Kaczyński.

 

Galę 35-lecia "Tygodnika Solidarność" uświetnił koncert zespołu Zakopower oraz spektakl muzyczny, który powstał na podstawie piosenek Jana Pietrzaka. Piosenki w nowej aranżacji przygotowała młodzież z XVII Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu.

 

"Tygodnik Solidarność" jest jednym z pierwszych pism po 1945 roku, które było całkowicie niezależne od władz komunistycznych. Powstało ono na mocy Porozumień Sierpniowych z 1980 r., a jego pierwszym redaktorem naczelnym był Tadeusz Mazowiecki. Ukazywanie się "Tygodnika Solidarność" wiązało się z realizacją jednego z najważniejszych żądań strajkujących w sierpniu 1980 r. robotników - wolności słowa.

 

Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. wydawanie pisma zawieszono, a niektórzy jego dziennikarze zostali internowani i aresztowani. Kolejny numer wyszedł dopiero 2 czerwca 1989 r. po ponownym zarejestrowaniu zdelegalizowanej w 1981 r. Solidarności. Wśród kolejnych redaktorów naczelnych pisma byli Jarosław Kaczyński, Andrzej Gelberg, Jerzy Kłosiński.

 

PAP