Wskaźnik PMI obrazuję koniunkturę w przemyśle.  We wrześniu wzrósł we wrześniu do wysokości 52,2 punktów z poziomu 51,5 w sierpniu, co wskazuje na szybszą niż oczekiwano poprawę warunków gospodarczych. Według obliczającej wskaźnik firmy Markit główną przyczyną wzrostu był wzmożony napływ kontraktów eksportowych.

 

Był to najwyższy wzrost tego wskaźnika od pół roku. Wartość indeksu PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze, a poniżej - kurczenie się danej dziedziny gospodarki. Niepokój ekspertów wywołał lipcowy odczyt tego wskaźnika, kiedy to wyniósł on zaledwie 50,3 punktów.


Trochę gorszy kwartał

 

Ekonomista z banku Pekao Adam Antoniak zauważył, że w całym III kwartale wskaźnik PMI w polskim przemyśle ukształtował się na poziomie 51,3 pkt, wobec 51,6 pkt w II kwartał 2016.

 

- Wskazuje to na wolniejszy wzrost aktywności w sektorze przemysłowym. W połączeniu z informacjami o pogłębieniu się spadków aktywności w budownictwie sugeruje to, że tempo wzrostu PKB w III kwartale było w ujęciu rocznym najprawdopodobniej niższe niż w II kwartale tego roku  - ocenił Antoniak. Jego zdaniem poniedziałkowy raport dotyczący PMI nie zmienia oceny perspektyw gospodarczych, które wskazują na ryzyko spowolnienia gospodarki.

 

Mimo lepszego od oczekiwań wskaźnika także główny ekonomista BZ WBK Maciej Reluga (spodziewał się spadku PMI do 51 punktów) uważa, że w III kwartale polska gospodarka rozwijała się w tempie nieco poniżej 3 proc.

 

- Nie spodziewaliśmy się jakiegoś gwałtowanego spadku, ale sądziliśmy, że po odbiciu w poprzednim miesiącu nastąpi odreagowanie, którego jednak nie było. Najbardziej chyba cieszą zamówienia eksportowe, choć - ze względu na globalny handel - nie oczekujemy jakiegoś bardzo mocnego odbicia w eksporcie - wyjaśnił Reluga.

 

Według niego, nawet jeśli niemiecki eksport będzie sobie bardzo dobrze radził, nie podbije to polskiego PKB do poziomu np. 3,5 proc. Jego prognozy PKB na III kwartał i kolejne, do końca przyszłego roku, mówią o wzroście gospodarczym między 2,7-3,2 proc.

 

PAP