- Za ten dramat (aborcji- red) świat będzie musiał kiedyś zapłacić - ostrzegł arcybiskup  Hoser. W poniedziałkowej homilii podkreślił, że ludzkie życie jest święte i nietykalne.  Biskup warszawsko-praski zwrócił też uwagę, że w całym dyskursie publicznym o aborcji brakuje odniesienia do dziecka, które w końcu jest przecież podmiotem samej debaty. - Wszystko się liczy: dramaty, oczekiwania, emocje, tylko nie ma dziecka, bo nie daje się mu prawa do życia - stwierdził.

 

"Podwójne ofiary swoich decyzji"


Arcybiskup Hoser podkreślił, że w wyniku aborcji "rocznie ginie co najmniej 50 mln niewinnych istnień ludzkich". - Tym dzieciom nie jest dane ujrzeć światło dzienne i doświadczyć miłości w tym życiu. Są zabite tam, gdzie miało być najbezpieczniejsze miejsce, a więc pod sercem matki. Tam, gdzie początek życia miał mieć swój dalszy ciąg - powiedział arcybiskup.


Zaapelował o modlitwę w intencji tych, którzy niszczą poczęte życie. Nazwał ich "podwójnymi ofiarami swoich decyzji".  Podkreślił też, że pamięć związana z dokonaniem aborcji "jest pamięcią trwałą, ponadczasową".

 

"Chodzi o odpowiedzialność za życie istot najbardziej bezbronnych" 

 

- Naszym świętym obowiązkiem wynikającym z przykazania Boga i bliźniego jest ratować każde rodzące się i przychodzące na świat życie. To jest miarą naszego człowieczeństwa - odpowiedzialność za życie istot najbardziej bezbronnych i niewinnych - podkreślił z kolei  arcybiskup Marek Jędraszewski podczas mszy w łódzkiej katedrze.


Odwołał się do haseł związanych z czarnym protestem. - "Ratujmy kobiety!". Przed czym? Przed prawem, które będzie zakazywało im zabijania własnych dzieci? - pytał arcybiskup. - Przed czym mamy bronić kobiety? Czy nie należałoby dostrzec, że w tych programach zrodzonych jako inicjatywa społeczna kryje się głębokie zatroskanie oto, by ratować kobiety przed złem, które im grozi, i do którego są nakłaniane, niekiedy zmuszane? – dodał.


"Chce się głosić czarną ewangelię"


Przywołując św. Jana Pawła II i jego encyklikę "Evangelium vitae" o świętości życia ludzkiego, metropolita łódzki wskazał, że czarne marsze "chcą ewangelię życia zastąpić ewangelią śmierci".


- Chce się dzisiaj głosić antyewangelię, można by powiedzieć, czarną ewangelię, w przeciwieństwie do tej, której obrazem jesteśmy my bracia i siostry, noszący białą szatę na znak niewinności, a kapłani zieloną szatę na znak nadziei, bo te dwie barwy oddają najlepiej tę prawdę o Ewangelii Życia, która urzeczywistnia się w każdym poczętym w łonie matki życiu - tłumaczył hierarcha.


"Kościół przeciw karaniu kobiet"


Arcybiskup Jędraszewski przypomniał, że Kościół w Polsce jest za ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a jednocześnie sprzeciwia się karaniu kobiet za dokonanie aborcji.


- Chcę to z całą mocą podkreślić, że Episkopat Polski w swojej uchwale z 16 kwietnia w Poznaniu, popierając społeczna inicjatywę, by chronić ludzkie życie jednocześnie zaznaczył, że jest przeciwko karaniu kobiet. Również dlatego, że zdajemy sobie sprawę, że za dramatem aborcji kryje się nie tylko matka, która zdecydowała się na to, by jej dziecko nie żyło, ale także wiele innych osób, niekiedy z najbliższego otoczenia – zauważył.

 

"Towarzyszenie i konkretna pomoc"

 

Natomiast biskup radomski Henryk Tomasik w liście do wiernych przypomniał słowa papieża Franciszka, które wypowiedział w lipcu 2016 roku na Wawelu, że "życie musi być zawsze przyjęte i chronione od poczęcia do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie".


"Z drugiej strony, do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim, którzy znajdują się w sytuacji poważnej trudności, aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, ale jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawione same sobie" – podkreślił biskup Tomasik.

 

KAI