Na pytanie prowadzącej rozmowę Beaty Cholewińskiej, czy widzi "światełko w tunelu i szansę na to, że UEFA odstąpi jeszcze od kary" odpowiedział, że nie, gdyż "Legia otrzymała karę za recydywę".

 

Tomaszewski: nie pseudokibice i kibole, to są po prostu bandyci

 

- Mam nadzieję, że ta sytuacja przeleje szalę goryczy, gdyż z bandytami i stadionowymi terrorystami się nie negocjuje, tylko się ich eliminuje - powiedział Tomaszewski.

 

- Mam nadzieję, że przestaniemy już mówić o pseudokibicach i kibolach, bo to są po prostu bandyci - dodał.

 

Były piłkarz poruszył również kwestię zagrożenia związaną z odpalaniem środków pirotechnicznych. - Jeżeli chodzi o race i flary jest takie niebezpieczeństwo, że od temperatury zapalić może się kiedyś cała sektorówka. Mielibyśmy wtedy tragedię narodową. Tego robić nie wolno - stwierdził. 

 

"Z UEFA i FIFA nikt jeszcze nie wygrał"

 

- Ci bandyci wypowiedzieli wojnę UEFA, a z UEFA i FIFA nikt jeszcze nie wygrał jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że pani Beata Szydło pójdzie teraz drogą pani Margaret Thatcher i wyeliminuje tę patologię z naszych stadionów - podsumował.

 

Komisja Dyscyplinarna UEFA ukarała Legię Warszawa zamknięciem stadionu przy Łazienkowskiej na najbliższy mecz domowy w piłkarskiej Lidze Mistrzów, czyli z Realem Madryt 2 listopada. Stołeczny klub ma także zapłacić 80 tysięcy euro grzywny.

 

Legia będzie się odwoływać

 

Władze mistrza Polski zapowiedziały, że będą się odwoływać od tej decyzji.

 

Decyzja UEFA ma związek z wydarzeniami, do jakich doszło 14 września przy Łazienkowskiej w trakcie meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów Legii z Borussią (0:6).

 

Polsat News