W skład Wojsk Obrony Terytorialnej, jak ma się nazywać nowy RSZ, mają wejść rezerwy, jak i ochotnicy, którzy nie odbywali wcześniej służby. Czas trwania terytorialnej służby wojskowej ma wynosić od dwunastu miesięcy do sześciu lat, z możliwością jej przedłużenia na wniosek lub za zgodą żołnierza OT.


Wg autorów projektu "zmiana sytuacji geopolitycznej oraz geostrategicznej Polski, postawiła przed nami ponownie pytanie o bezpieczeństwo naszej Ojczyzny, w tym szczególnie o jej bezpieczeństwo militarne". W ocenie MON, które przygotowało projekt, "budowa Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) jest w aktualnej sytuacji Polski jedynym w miarę szybkim, tanim i skutecznym sposobem odbudowy naszego bezpieczeństwa militarnego".

 

Zdolna do "działań antykryzysowych, antydywersyjnych, antydezinformacyjnych"


Obrona terytorialna ma być zdolna do "działań antykryzysowych, antydywersyjnych, antyterrorystycznych oraz antydezinformacyjnych w obronie bezpieczeństwa cywilnego oraz dziedzictwa kulturowego narodu polskiego". "Jednocześnie - dodają autorzy - konieczna jest budowa zdolności operacyjnych WOT do prowadzenia typowych działań zbrojnych w wymiarze lądowo-militarnym we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi".


Proponowana nowelizacja zakłada, że dowódcami rodzajów sił zbrojnych są dowódca generalny RSZ, dowódca operacyjny RSZ i dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej.

 

Odejście od idei Narodowych Sił Rezerwowych


Projekt zapowiada wprowadzenie nowego rodzaju czynnej służby wojskowej - terytorialnej służby wojskowej (TSW), w której rezygnuje się z kontraktów i przydziałów terytorialnych, "co ma na celu odejście od idei NSR”.


"Dotychczasowa formuła zagospodarowania żołnierzy rezerwy w postaci Narodowych Sił Rezerwowych, w przypadku specyfiki służby w Wojskach Obrony Terytorialnej, nie spełniłaby swojej roli, dlatego też koncepcja powołania do istnienia innej formacji, mającej powszechny charakter, akcentującej terytorialność swoich pododdziałów, jest nieodzowna" - napisano w uzasadnieniu.

 

Służba ma w jak najmniejszym stopniu zakłócać życie rodzinne


"Wydaje się, że kilkadziesiąt tysięcy wyszkolonych żołnierzy o dużym zasobie patriotyzmu (również patriotyzmu lokalnego) i poświęcenia może wnieść niemały potencjał i w sposób istotny wzmocnić funkcjonowanie całego systemu obronnego państwa oraz sił zbrojnych" - dodają autorzy.


Służba w WOT ma w jak najmniejszym stopniu zakłócać dotychczasowy tryb życia rodzinnego i zawodowego zainteresowanym, dlatego ma być pełniona w czasie wolnym od pracy, "właśnie z uwagi na fakt, że żołnierze OT będą na co dzień pełnić służbę w dyspozycji, w której będą wykonywać swoją pracę lub inne obowiązki".


Projekt zakłada przyznanie żołnierzom OT comiesięcznego dodatku "za gotowość bojową". "Jest to swego rodzaju zachęta do pilnej służby i wyróżnienie żołnierzy OT" - stwierdza uzasadnienie. Wg zapowiedzi MON z czerwca br. byłoby to ok. 500 zł miesięcznie.

 

Koszty? 394,4 mln zł w 2016 r. 1,5 mld w 2019 r.


Koszty utworzenia WOT projekt szacuje na 394,4 mln zł w roku 2016, ponad 639 mln w roku przyszłym, ponad miliard w 2018 i blisko 1,5 mld w roku 2019.


Powołanie WOT - złożonych z rezerwistów i ochotników z organizacji paramilitarnych - jako samodzielnego rodzaju sił zbrojnych, obok Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych, to jeden z priorytetów obecnego kierownictwa MON.


Wg koncepcji MON Wojska Obrony Terytorialnej mają docelowo liczyć ok. 35 tys. żołnierzy. W ciągu kilku lat MON zamierza utworzyć 17 brygad (po jednej w każdym województwie i dwie na Mazowszu). W pierwszej kolejności mają powstać brygady w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim oraz cztery bataliony - w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i Siedlcach.

 

PAP