"Wśród większości Palestyńczyków panuje ogromne niezadowolenie. To jest upokarzające. Mimo międzynarodowego wizerunku Peresa jako polityka działającego na rzecz pokoju bardzo wielu Palestyńczyków uważa go za tego, który przyczynił się do zakładania (żydowskich) kolonii na terenach okupowanych" - cytuje hiszpańska agencja EFE opinię "palestyńskiego źródła oficjalnego", które zastrzegło sobie anonimowość.

 

Na palestyńskich portalach społecznościowych pojawiła się w piątek ogromna liczba opinii, których autorzy wskazują na brak spójności w działaniach Peresa między deklarowaną wobec Zachodu wolą osiągnięcia pokoju w stosunkach z Palestyńczykami a polityką przyzwolenia wobec kolonizacji okupowanych ziem palestyńskich na Zachodnim Brzegu.

 

Obecność na pogrzebie jest "upokarzająca"

 

Dla islamistycznego Hamasu, rządzącego w Strefie Gazy, który od dziesięciu lat przeciwstawia się Fatahowi prezydenta Abbasa, jego obecność na pogrzebie jest "upokarzająca" - oświadczył w piątek rzecznik tej organizacji Fawzi Barhum.

 

Były prezydent Izraela i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Szimon Peres spoczął w piątek na cmentarzu narodowym na Wzgórzu Herzla w Jerozolimie. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyło wielu światowych przywódców, z prezydentem USA Barackiem Obamą na czele.

 

Peres został pochowany kilka metrów od byłego premiera Izraela Icchaka Rabina, z którym, wraz z palestyńskim przywódcą Jaserem Arafatem, podzielił w 1994 roku Pokojową Nagrodę Nobla za wysiłki na rzecz procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.

 

Media zwracają uwagę, że premier Izraela Benjamin Netanjahu, wraz z żoną Sarą, wymienił uścisk dłoni i kilka słów z Abbasem. Było to pierwsze spotkanie obu przywódców w Jerozolimie od 2010 roku.

 

PAP