Jak podkreślił Muzalas podczas transmitowanej przez telewizję debaty w parlamencie, będzie to możliwe, bo w znacznym stopniu zakończyła się rejestracja uchodźców i migrantów w Grecji i wkrótce ruszą procedury azylowe.

 

Odkąd w marcu w życie weszło unijno-tureckie porozumienie o odsyłaniu migrantów, do Turcji odsyłanych było średnio 25 osób tygodniowo. Według zapowiedzi Muzalasa liczba ta ma się w październiku zwiększyć do 120-150 osób tygodniowo.

 

Przesiedlenie wykluczone

 

Jednocześnie grecki minister wykluczył przesiedlenie uchodźców z przeludnionych obozów na wyspach do kontynentalnej części kraju. - Wtedy rozpadłoby się porozumienie (o readmisji migrantów), a tego nie chce nikt - powiedział Muzalas. Po przybyciu do Grecji kontynentalnej osoby takie trzeba byłoby de facto aresztować, by nie próbowały uniknąć odesłania do Turcji, a to - wskazał - byłoby nie do pogodzenia z greckim prawem.

 

Muzalas zapowiedział zamiast tego budowę nowych ośrodków na wyspach, z dala od wsi i miast. Powinno to jego zdaniem rozładować napiętą sytuację w obozach i ośrodkach rejestrowania uchodźców (hotspotach).

 

Obozy na wyspach pękają w szwach

 

Na greckich wyspach Lesbos, Chios, Kos, Samos i Leros przebywa obecnie ponad 14 tys. uchodźców i migrantów, mimo że w znajdujących się tam obozach jest miejsce tylko dla 7 450 osób.

 

Uzgodnione 18 marca porozumienie UE-Turcja przewiduje odsyłanie do Turcji wszystkich migrantów, którzy nielegalnie dotarli do Grecji. W zamian Bruksela obiecała Ankarze pomoc finansową na migrantów w wysokości 6 mld euro, a także odmrożenie negocjacji akcesyjnych i liberalizację wizową.

 

Liczbę migrantów w Grecji szacuje się na 60 tys.

 

PAP