Mężczyzna chory na raka z powiatu nowodworskiego został oskarżony przez malborską prokuraturę. Już w sądzie okazało się, że od siedmiu lat walczy z nowotworem. Twierdził, że marihuana pomaga mu uśmierzyć ból.

 

Żona oskarżonego zeznała przed sądem, że o właściwościach marihuany dowiedział się on z rozmów z lekarzami oraz z internetu. - Rozpoczął uprawę. Nikomu marihuany nie użyczał, miał ją tylko na własny użytek - zeznawała.

 

Uznano winę, ale nie ukarano

 

Kobieta poinformowała także sąd, że specjalnie dla męża piekła bułki drożdżowe z dodatkiem marihuany.

 

- Nikt więcej tego nie spożywał. Zauważyłam, że marihuana działa korzystnie, mąż przybrał na wadze, nie ma też bólów - dodała.

 

Ostatecznie postępowanie warunkowo umorzono. Uznano winę oskarżonego, ale nie ukarano go. - Obrońca złożył taki wniosek, prokurator się zgodził, więc sąd zawiesił postępowanie na okres próby wynoszący 1 rok ze względu na niską społeczną szkodliwość czynu i niewielką winę - wyjaśnił cytowany przez "Dziennik Bałtyki" Andrzej Iwanowski, przewodniczący Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Malborku.

 

Mężczyzna został także zwolniony z kosztów postępowania, ale ma wpłacić 600 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

 

"Dziennik Bałtycki"