Urodziny Berlusconiego przypadają w okresie jego publicznej nieobecności w związku z rekonwalescencją po czerwcowej operacji serca.

 

Jego zwolennicy i najbliżsi współpracownicy składając mu życzenia mówią, że czekają na jego powrót do pełnej aktywności politycznej. Czy to nastąpi i to w takim wymiarze, jak przez dwie ostatnie dekady - nie wiadomo. Tuż przed swymi urodzinami Berlusconi podjął kolejną próbę dialogu z innymi siłami opozycyjnej włoskiej prawicy.

 

Z racji swego niekonwencjonalnego zachowania, gaf, a także skandali miliarder jest od lat jedną z najbardziej wyrazistych i kontrowersyjnych postaci we włoskiej polityce. Od zawsze budzi skrajne emocje.

 

"Zawsze żyłem, jakbym miał 40 lat"

 

W związku ze swymi urodzinami Berlusconi udzielił obszernego wywiadu udzielił tygodnikowi „Chi”.

 

- W moim życiu nigdy nie myślałem o wieku; przeciwnie - zawsze żyłem tak, jakbym miał 40 lat. Potem nagle przyszła choroba, a wraz z operacją - świadomość, że jestem 80-latkiem - wyznał.

 

Powtórzył też swe zarzuty pod adresem wymiaru sprawiedliwości mówiąc: "Przez lata przez co najmniej przez trzy popołudnia w tygodniu pracowałem z moimi adwokatami , by przygotować się do 3600 posiedzeń sądu w 73 procesach politycznych".

 

- Polityka nigdy mnie nie pasjonowała. Sprawiła tylko, że straciłem dużo czasu i energii - oświadczył były premier.

 

Zamiast przyjęcia, kolacja z dziećmi

 

Zapowiedział, że nie będzie żadnego wielkiego przyjęcia urodzinowego. - Zjem kolację z pięciorgiem dzieci. Prosiłem wszystkich, by nie robili mi żadnego prezentu. Jeżeli chcą, to niech przekażą pieniądze na cele dobroczynne - powiedział.

 

Ma 10 wnuków i narzeczoną, młodszą prawie o pół wieku od niego Franceskę Pascale.

 

PAP