Policja z El Cajon twierdzi, że dwóch funkcjonariuszy zostało wezwanych z powodu mężczyzny, który zachowywał się w dziwny sposób, m.in. chodząc po jezdni.


Gdy policjanci poprosili go, aby wyjął ręce z kieszeni, wyciągnął jakiś przedmiot i wycelował nim w policjantów. W odpowiedzi jeden z funkcjonariuszy oddał strzały, a drugi użył paralizatora; Afroamerykanin zmarł w szpitalu.

 

Szef policji w El Cajon Jeff Davis powiedział na konferencji prasowej, że na miejscu nie znaleziono broni. Nie wyjaśnił, jakiego przedmiotu użył mężczyzna, by wycelować w policjantów.

 

Tłum protestujących

 

Według mediów późnym wieczorem we wtorek lokalnego czasu na miejscu zdarzenia oraz przed siedzibą policji zbierały się tłumy. CNN podaje, że przed komisariatem zgromadziło się ok. 200 osób. Ludzie domagali się informacji o strzelaninie.

 

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie wideo, na którym słychać jak kobieta, która twierdzi, że jest siostrą mężczyzny, mówi, że to ona wezwała policję.  - O mój Boże. Zabiliście mojego brata. Zadzwoniłam po pomoc (...), a wy go zabiliście - mówi, płacząc.

 

Według policji przechodzień dobrowolnie przekazał śledczym nagranie z telefonu komórkowego, na którym zarejestrowano incydent. Policja opublikowała zdjęcie z tego wideo. Widać na nim, jak dwaj funkcjonariusze celują w mężczyznę, który mierzy do nich niezidentyfikowanym przedmiotem.

 

"Amerykańscy policjanci używają siły wobec osób czarnoskórych"

 

Jak wynika z opublikowanego w lipcu badania, amerykańscy policjanci używają siły wobec osób czarnoskórych ponad trzykrotnie częściej niż w stosunku do białych.

 

- Teraz musimy zachować spokój. Wzywam wspólnotę mieszkańców, by była cierpliwa, współpracowała z nami i przyjrzała się dostępnym faktom, zanim dokona jakiejkolwiek oceny - powiedział Davis.

 

Do incydentu doszło niecałe dwa tygodnie po zastrzeleniu przez policję czarnoskórych mężczyzn w Charlotte, w Karolinie Północnej, i w Tulsie, w Oklahomie. Zdarzenia te wywołały protesty. W Charlotte z powodu zamieszek władze wprowadziły stan wyjątkowy.

 

Te i inne tego typu incydenty przyczyniają się do wzrostu oskarżeń o uprzedzenia rasowe w egzekwowaniu prawa w USA i sprawiają, że pojawiają się coraz liczniejsze apele o pociąganie do odpowiedzialności funkcjonariuszy, którzy stoją za śmiercią Afroamerykanów.

 

PAP