Ks. Międlar wystąpił ze zgromadzenia. "Zdradziłbym Chrystusa, gdybym ustąpił wobec nacisków"

Polska
Ks. Międlar wystąpił ze zgromadzenia. "Zdradziłbym Chrystusa, gdybym ustąpił wobec nacisków"
Twitter

Ksiądz Jacek Międlar wystąpił ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy - powiedział we wtorek przełożony Domu Prowincjonalnego Zgromadzenia Księży Misjonarzy ks. Paweł Holc. Sam ksiądz napisał na Twitterze: "nie jestem w stanie łączyć Prawdy i Słowa Bożego z liberalną narracją, w jaką środowiska żydowskie, gejowscy lobbyści, a zatem i moi przełożeni próbowali mnie wpisać".

Jak powiedział ks. Holc, o swojej decyzji ks. Międlar poinformował przełożonych w poniedziałek.

 

"My nad tym ubolewamy, żałujemy, bo to jest młody kapłan i na pewno mógłby odnaleźć się, myślę, w pracy duszpasterskiej. Natomiast taką decyzję podjął, wczoraj ją zakomunikował przełożonemu prowincji" - powiedział ks. Holc.

 

Jak wyjaśnił, taka decyzja oznacza w praktyce odejście z kapłaństwa. "Ksiądz nie może być zawieszony w próżni, musi należeć bądź do jakiegoś zgromadzenia czy zakonu lub do diecezji. Natomiast co będzie dalej, trudno mi powiedzieć" - dodał.

 

Sam Międlar na Twitterze napisał m.in.: "Chcąc zachować twarz, honor i wierność Jezusowi Chrystusowi oraz Jego Świętej Ewangelii, w związku ze złożonymi ślubowaniami nie jestem w stanie łączyć Prawdy i Słowa Bożego z liberalną narracją, w jaką środowiska żydowskie, gejowscy lobbyści, a zatem i moi przełożeni próbowali mnie wpisać. Zdradziłbym Chrystusa, gdybym ustąpił wobec wywieranych na mnie nacisków".

 

 

Ks. Międlar zapowiedział też, że w piątek opublikuje na łamach tygodnika "Warszawska Gazeta" obszerniejsze wyjaśnienie swojej decyzji. Zapowiedział też, że w tym piśmie będzie regularnie publikować.

 

 

W dyskusji, która rozpoczęła się pod wpisem, jeden z internautów poprosił o wskazanie nazwisk przełożonych, którzy - według ks. Międlara - należą do "gejowskiego lobby". "Będę o tym pisał" - zapowiedział ks. Międlar.

 

Ksiądz z zakazem

 

Ks. Międlar, znany z kontrowersyjnych wypowiedzi w mediach, dostał od przełożonego całkowity zakaz "jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych". Miało to miejsce po tym, jak wygłosił kazanie na nabożeństwie poprzedzającym marsz w ramach obchodów rocznicy ONR w kwietniu br. w Białymstoku.

 

Jak podawały regionalne media, ks. Międlar, wygłaszając kazanie, nazwał narodowo-katolicki radykalizm "chemioterapią dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski". "Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (...) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm" - miał mówić podczas mszy.

 

Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła dochodzenie związane z obchodami 82. rocznicy powstania ONR; nie znalazła podstaw do uznania, iż doszło wtedy do popełnienia tzw. przestępstw z nienawiści; podobnie oceniono kazanie ks. Jacka Międlara.

 

Duchowny o posłance: "dla takich była brzytwa"

 

Szeroki echem w mediach odbił się też wpis Międlara z 13 sierpnia br., który zamieścił na Twitterze. Dotyczył on posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus. Ksiądz napisał: "Konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?". Posłanka skierowała sprawę do prokuratury; jej zdaniem doszło do publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa.

 

Po tym wpisie głos zabrał przełożony duchownego ks. Kryspin Banko. "W związku z ostatnimi wystąpieniami ks. Jacka Międlara CM pragnę przypomnieć, że pozostaje w mocy treść mojego pisma z dnia 19 kwietnia br., w którym ks. Jacek otrzymał całkowity zakaz wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych" - napisał w oświadczeniu. Przełożony przypomniał ks. Międlarowi, że każdego członka zgromadzenia obowiązują przyrzeczenia wynikające ze ślubu posłuszeństwa.

 

"Jeszcze raz z mocą pragnę podkreślić, że Zgromadzenie absolutnie nie podziela jego ostatnich wypowiedzi, gdyż każdemu, niezależnie od jego poglądów, należy się szacunek i chrześcijańskie zrozumienie. Ufam, że ten młody kapłan zastosuje się do ślubów, które złożył w Zgromadzeniu" - dodał.

 

Na początku września episkopat informował, że ks. Międlar porozumiał się ze swoimi przełożonymi, przyjął propozycję zgromadzenia i będzie pracował w parafii w Tarnowie.

 

PAP, KAI

jak/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze