Prokuratura obwodu charkowskiego poinformowała we wtorek, że wytwórcą podrobionej wódki jest najprawdopodobniej 27-letni mieszkaniec Charkowa na północnym wschodzie kraju. Jest on poszukiwany przez policję.

 

Śledczy dotarli do magazynu, w którym znajdowały się aż 4 tony tej niebezpiecznej substancji. Była tam ona rozlewana do pojemników, a następnie rozwożona do niewielkich sklepów spożywczych. Ustalono także, że surowiec do produkcji alkoholu pochodził "z jednego z obwodów" sąsiadujących z obwodem charkowskim.

 

Sprzedawana na kieliszki

 

Pierwsze informacje o przypadkach śmierci po spożyciu nielegalnego alkoholu pojawiły się na Ukrainie w zeszłym tygodniu. W ubiegły piątek władze mówiły o 11 zmarłych osobach. Policja podała wtedy, że podrobiona wódka sprzedawana była w sklepach na kieliszki, po 5 hrywien za 100 gramów. W związku ze sprawą właściciele kilku sklepów zostali zatrzymani.

 

Pięć hrywien to równowartość około 70 groszy. Półlitrowa butelka wódki z akcyzą kosztuje przeciętnie ok. 60 hrywien, czyli niewiele poniżej 9 złotych.

 

PAP