Do przedwyborczego starcia dojdzie na Uniwersytecie Hofstra niedaleko Nowego Jorku. Gospodarzem spotkania będzie dziennikarz telewizji NBC Lester Holt. Będzie on zadawał pytania dotyczące: bezpieczeństwa, kierunku, w jakim zmierza kraj i metod na osiągnięcie dobrobytu.

 

Dwa razy tyle, co na Oscarach

 

Debatę może obejrzeć ponad 100 milionów Amerykanów - to tyle, ile ogląda finał rozgrywek futbolu amerykańskiego Super Bowl i ponad dwa razy tyle, ile zasiada przed telewizorami, aby obejrzeć rozdanie filmowych Oscarów.

 

Zdaniem ekspertów o wygranej w tej konfrontacji Clinton-Trump zadecydują takie czynniki jak: zgrabne, zapadające w pamięć powiedzonka i mowa ciała. One mogą się znowu okazać ważniejsze niż najbardziej logiczne i przekonujące argumenty kandydatów.

 

Clinton uchodzi za mistrzynię sztuki prowadzenia sporów. Prowadziła publiczne dyskusje od początku swej kariery w polityce. Eksperci zwracają jednak uwagę, że w debatach prezydenckich coraz bardziej zdaje się liczyć nie treść polemik, a wrażenie powstałe z zachowania dyskutantów i kilku efektownych, użytych przez nich sformułowań.


W przeszłości debaty nieraz decydowały o wyniku wyborów

 

Pierwsza w historii USA debata telewizyjna odbyła się w 1960 roku między kandydatem Partii Demokratycznej senatorem Johnem F. Kennedym a kandydatem Partii Republikańskiej (GOP), wiceprezydentem Richardem Nixonem.

 

Chociaż Nixon, mający reputację wytrawnego dyskutanta, wykazał się lepszą znajomością problemów, telewidzom bardziej spodobał się Kennedy. Przystojny, młody senator okazał się bardziej telegeniczny, podczas gdy Nixon wyglądał na zmęczonego. Najbardziej decydujący wpływ na wynik wyborów miała debata w 1980 roku między prezydentem Carterem a republikańskim gubernatorem Kalifornii Ronaldem Reaganem.

 

Znanego z konserwatywnych opinii i apeli o zaostrzenie kursu wobec ZSRR Reagana Demokraci portretowali jako polityka niebezpiecznego, który doprowadzi do wojny z Sowietami. Sondaże pokazywały niewielką przewagę Cartera, chociaż sytuacja mu nie sprzyjała - inflacja i bezrobocie w USA przekraczały 10 procent, a w Iranie byli uwięzieni jako zakładnicy amerykańscy dyplomaci.

 

Zrelaksowany Reagan wygrał

 

Debata okazała się triumfem Reagana. Gubernator był rozluźniony, co kontrastowało ze sztywnością Cartera. Z łatwością odpierał ataki prezydenta, wypominając mu mijanie się z prawdą. W sprawach stosunków z ZSRR wypowiadał się w sposób wyważony i umiarkowany, co całkowicie zaprzeczało jego wizerunkowi "podżegacza wojennego". Wyborcy uznali, że Reagana nie ma się co obawiać.

 

PAP, polsatnews.pl