W mieszkaniu przy ul. Długosza w Warszawie, znaleziono najpierw odciętą głowę 42-letniej kobiety. W innym pomieszczeniu znajdował się jej tułów.

 

Po makabrycznej zbrodni mężczyzna sam zgłosił się na policję. Był pijany, miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjantom tłumaczył, że odciął głowę manekinowi.

 

Mężczyzna jeszcze w tym miesiącu ma trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

 

Polsat News