W Galicii, z której pochodzi premier Hiszpanii i zarazem lider konserwatywnej Partii Ludowej (PP) Mariano Rajoy, jego ugrupowanie uzyskało 41 mandatów w 75-osobowym parlamencie regionalnym. Oznacza to, że PP nadal utrzyma absolutną większość w parlamencie Galicii.


Wyniki głosowania wskazują też na osłabienie znaczenia opozycyjnej Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej(PSOE) w Galicii, która została zepchnięta na trzecią pozycję przez "En Marea" - lokalne odgałęzienie nowej, radykalnej lewicy - Podemos (Możemy).

 

29 miejsc nacjonalistów w 75-osobowym parlamencie


W Kraju Basków zwyciężczynią wyborów została tradycyjnie Baskijska Partia Nacjonalistyczna (PNV). Straciła ona wprawdzie nieco w porównaniu z głosowaniem z 2012 roku, ale zdobyła 29 miejsc w 75-osobowym parlamencie regionalnym. Komentatorzy wskazują, że PNV będzie musiała poszukać koalicyjnego partnera.


Na drugim miejscu po PNV w baskijskich wyborach uplasowała się lewicowa EH Bildu, czyli "Jedność Kraju Basków" (Euskal Herria Bildu), która podobnie jak prawica z PNV opowiada się za całkowitą niepodległością regionu. EH Bildu zdobyła 17 mandatów w lokalnym parlamencie.


Z kolei stanowiąca baskijską odnogę radykalnej lewicy Podemos (Możemy) - partia Elkarrekin-Podemos zdobyła w wyniku niedzielnego głosowania 11 głosów. Partia ta po raz pierwszy uzyska swą reprezentację parlamentarną. Warto dodać, że Elkarrekin-Podemos również opowiada się za prawem do samostanowienia i niepodległością Kraju Basków.

 

Dotkliwa porażka socjalistów


Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza i Partia Ludowa zajęły tam, odpowiednio, czwarte i piąte miejsca. Komentatorzy wskazują, że partia premiera Rajoya straciła w Kraju Basków jeden mandat i od teraz będzie mieć 9 deputowanych w lokalnym parlamencie.


Agencja AFP zwraca uwagę na porażkę w obu głosowaniach regionalnych opozycyjnej Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej(PSOE), która poniosła znaczne straty w porównaniu z 2012 rokiem, tracąc wpływy na rzecz "Podemos (Możemy)".


Osłabienie PSOE i utrzymanie dotychczasowej pozycji przez PP w wyborach regionalnych stwarza zarazem jakąś nadzieję na wyjście z dotychczasowego impasu, który uniemożliwiał przez 6 miesięcy, po czerwcowych wyborach parlamentarnych, utworzenie nowego rządu - pisze AFP.


Partie powinny się porozumieć w tej sprawie do 31 października. "Jeśli tak się nie stanie, Hiszpanię czekają trzecie w tym roku wyboru do parlamentu, co byłoby historycznym rekordem" - podsumowuje AFP.


Spotkanie kierownictwa PSOE podsumowujące wyniki wyborów w Galicii i w Kraju Basków zaplanowano na sobotę.


PAP