"Moja książka miała być pozytywnym przedstawieniem fikcyjnej postaci i - uwaga na spoiler- główny bohater nie został w niej faktycznie zamordowany. Niemniej jednak nie chcę narażać Stephena Kinga ani jego rodziny na żaden dyskomfort. Z szacunku dla nich zdecydowałem się nie wydawać Morderstwa Stephena Kinga" - napisał James Patterson w oświadczeniu.


Z dalszych wyjaśnień Pattersona wynika, że dopiero po tym, jak ogłosił wydanie książki o takim tytule, dowiedział się, że w prawdziwym życiu psychofanom zdarzało się zakłócać spokój Kinga i jego rodziny.


Stephen King to autor głównie literatury grozy ("Carrie", "Lśnienie", "Smętarz dla zwierzaków"). Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 mln egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie.


King nękany przez czytelników


Psychofani potrafili wrzucać Kingowi do skrzynki pocztowej kocie kości, nękać autora i zarzucać mu, że zabił Johna Lennona. Zdarzyło się, że  niezrównoważony mężczyzna włamał się do jego domu w Maine i usiadł w kuchni z paczuszką, twierdząc, że ma w niej bombę i zdetonuje ją w zemście za to, że King ukradł jego ciotce pomysł na powieść "Misery" (co było nieprawdą).


Z uwagi na to, że powieść "Morderstwo Stephena Kinga" miała właśnie opowiadać o prześladującym Stephena Kinga czytelniku, Patterson zrezygnował z publikowania książki.


Bestselerem prawdopodobnie, by nie była


Pomimo przykuwającego uwagę tytułu powieść nie podbiła list bestsellerów. Na Amazonie (gdzie do niedawna widniała w ofercie w przedsprzedaży) pod względem liczby zamówień była na ponad 16 tys. pozycji. Dużych strat Patterson więc raczej nie odnotuje.

 

murder


Pecha ma natomiast współautor książki, mało znany autor Derek Nikitas, który po raz pierwszy miał możliwość pisać dla Pattersona.

 

"Tak, jestem rozczarowany, ale o wiele ważniejsze dla mnie jest to, że zachowaliśmy się właściwie wobec Stephena Kinga" - napisał na swoim profilu na Twitterze.

 

 

James Patterson to najlepiej zarabiający pisarz świata, w ubiegłym roku zarobił 95 mln dolarów. Stephen King zyskał "tylko" 15 mln dolarów. Kilka lat temu nazwał Pattersona "okropnym pisarzem". 

 

booklips.pl, polsatnews.pl, bbc.com; Fot: amazon.com