- Ładunek wybuchowy był domowej roboty - powiedział Papp, dodając, że według dostępnych policji danych sprawca jest w wieku 20-25 lat; ma około 170 cm wzrostu.

 

- Stwierdziliśmy bez żadnych wątpliwości, że celem zamachu byli nasi policjanci - podkreślił komendant, dodając, że ranni w zamachu policjanci przeszli operacje i ich stan jest stabilny

 

Lokalne media mówią o możliwej większej liczbie poszkodowanych. Policja poinformowała, że nikt poza dwoma funkcjonariuszami, którzy zostali hospitalizowani, nie ucierpiał na skutek wybuchu.

 

Wciąż badane są przyczyny eksplozji. Część świadków sugeruje, że mógł to być wybuch gazu. Ewakuowano gości okolicznych restauracji i mieszkańców sąsiednich budynków.

 

"Większa ilość materiału wybuchowego"

 

Ekspert ds. pirotechniki Attila Ladocsi powiedział w niedzielę w telewizji M1, że przyczyną wybuchu z całą pewnością nie była eksplozja gazu. Według niego spowodowane szkody - m.in. rozbite szyby wystaw sklepowych - jednoznacznie wskazują na większą ilość materiału wybuchowego. Ocenił, że przy jednej z wystaw mogło dojść do "wybuchu konstrukcji domowej roboty".

 

Narodowe Biuro Śledcze (NNI) poprosiło o kontakt osoby, które przebywały w miejscu zdarzenia lub jego pobliżu, albo też dysponują informacjami na jego temat. Trwają oględziny miejsca eksplozji oraz przesłuchiwanie świadków, które mają pomóc w ustaleniu jej przyczyn oraz określeniu wielkości szkód materialnych.

 

Według częściświadków wybuch uszkodził samochody i okna budynków oddalonych nawet o 20 metrów, a w pobliżu miejsca gdzie nastąpiła eksplozja znaleziono gwoździe.

 

Policja zamknęła część ulic. Na miejscu są też służby ratunkowe.

 

Polsat News