Manifestanci w Kanandze zaatakowali miejscowe lotnisko. Niepokoje zostały wywołane nie tylko obawami, że sprawujący obecnie władzę prezydent Joseph Kabila zamierza pozostać przy władzy po zakończeniu kadencji, ale również bezczynnością władz w wyjaśnianiu okoliczności śmierci miejscowego lidera opozycji, który został zamordowany w sierpniu.

 

- Rozruchy w Kanandze istotnie miały miejsce, ale po południu sytuacja została całkowicie opanowana - powiedział agencji AFP Lambert Mende, którzy jest rzecznikiem rządu Demokratycznej Republiki Konga.

 

AFP podaje, powołując się przy tym na relację swego korespondenta, że w piątek policja przeprowadziła w Kinszasie cały szereg akcji. Po rewizjach mających na celu znalezienie nielegalnie posiadanej broni aresztowano co najmniej trzy dziesiątki osób.

 

Dialog narodowy bez nowego terminu

 

Przewidziane na piątek kolejne spotkanie przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, opozycji i władz w ramach tzw. dialogu narodowego zostało odwołane bez podania kolejnego terminu.

 

We wtorek przełożono je na piątek. Opozycyjna koalicja Rassemblement (Zjednoczenie) podała w swym wtorkowym komunikacie, że czasowo zawiesza swe uczestnictwo, ponieważ w jej szeregach nie ma jednomyślności odnośnie do dalszego udziału w pracach okrągłego stołu. - Najpierw musielibyśmy przekonać sceptyków - zaznaczono w oświadczeniu.

 

Także we wtorek rzecznik Kościoła Rzymsko-Katolickiego w DRK poinformował, że jego przedstawiciele nie wezmą udziału w spotkaniu dialogu narodowego. Agencje przypominają, że Kościół odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu społecznym kraju - ponad 40 proc. Kongijczyków jest katolikami, a Kościół odegrał konstruktywną rolę w trudnej transformacji DRK w latach 90.

 

Coraz dłuższa lista strat

 

Kolejne ofiary śmiertelne niepokojów społecznych w DRK wydłużają listę strat wśród ludności cywilnej. Opozycyjna koalicja Rassemblement (Zjednoczenie) podawała wcześniej, że tylko w poniedziałkowych starciach w Kinszasie stolicy Demokratycznej Republiki Konga, gdzie doszło do antyrządowych manifestacji przeciwko prezydentowi Josephowi Kabili, zginęło 50 osób.

 

Koalicja zaapelowała jednocześnie we wtorek do społeczeństwa o gromadzenie się w centrum Kinszasy dla zamanifestowania dezaprobaty wobec brutalności sił porządkowych i dla wyrażenia protestu przeciwko przewidywanemu przedłużeniu rządów obecnego prezydenta Josepha Kabili po 20 grudnia. W poprzedniej manifestacji zwołanej przez opozycyjną koalicję Rassemblement wzięły udział tysiące ludzi.

 

PAP