Zgodnie z uchwałą przyjętą na piątkowej sesji rady miejskiej obecna ul. Świerczewskiego w Piszu otrzyma nową nazwę - ul. Zgody. Za taką zmianą było 16 radnych, jeden się wstrzymał, a dwóch nie wzięło udziału w głosowaniu.

 

Zdaniem przewodniczącego piskiej rady miejskiej Lecha Boraka, nową nazwę wybrali sami mieszkańcy. Przed rozpoczęciem urzędowej procedury gmina przeprowadziła wśród nich sondaż w tej sprawie.

 

"Takie tempo narzucili mieszkańcy"

 

Ustawa, która weszła w życie trzy tygodnie temu, daje samorządom rok na usunięcie nazw, które mogą być odbierane jako propagowanie czy upamiętnianie komunizmu lub innego systemu totalitarnego. Samorządowcy z Pisza postanowili zmienić nazwę ul. Świerczewskiego już teraz, bo - jak mówił przewodniczący - "takie tempo narzucili mieszkańcy".

 

"Było wiadomo, że te przepisy wejdą w życie, więc zmiany będą koniecznością. Mieszkańcy od kilku miesięcy spotykali się i rozmawiali na ten temat. Chcieli mieć wpływ na nową nazwę. Nie było sensu czekać. Zareagowaliśmy w jedyny możliwy sposób, idąc za głosem lokalnej społeczności" - tłumaczył.

 

Jak mówił, podczas spotkań mieszkańców padały bardzo różne pomysły, jak należy nazwać dotychczasową ul. Świerczewskiego. - Ktoś rzucił, że w takim razie musi dojść w tej sprawie do jakiejś zgody. I stąd wzięła się nowa nazwa - stwierdził przewodniczący.

 

Pisz pierwszy w dekomunizacji

 

Naczelnik delegatury IPN w Olsztynie dr Waldemar Brenda powiedział  że nie słyszał, by po wejściu w życie ustawy jakiś inny samorząd w woj. warmińsko-mazurskim dokonał już zmiany nazw, które są reliktami po komunizmie. Kilka gmin - w tym Nidzica, Rozogi i Gołdap - wystąpiło natomiast do IPN o opinie w sprawie nazw, które mogą podlegać nowym przepisom.

 

Brenda przyznał, że próby zmiany nazwy ul. Świerczewskiego w Piszu po 1989 r. podejmowano już dwukrotnie. Jednak wówczas większość mieszkańców była temu przeciwna, głównie z powodu obaw o koszty związane ze zmianą adresów.

 

Nie chcą sowieckiego generała

 

Jak przypomniał, Karol Świerczewski ps. "Walter" był sowieckim generałem, uczestnikiem rewolucji bolszewickiej i wojny z Polską w 1920 r., skierowanym przez ZSRS do dowodzenia jednostkami międzynarodowymi podczas wojny domowej w Hiszpanii, a potem polskimi formacjami wojskowymi tworzonymi u boku Armii Czerwonej.

 

Z szacunków olsztyńskiego IPN wynika, że nazwy upamiętniające działaczy, wydarzenia i organizacje z czasów PRL zachowały się w co najmniej 34 miejscowościach regionu. Najczęściej powtarzającymi się tego typu patronami są generałowie Karol Świerczewski i Aleksander Zawadzki. W regionie swoje ulice mają też: Armia Czerwona (Górowo Iławeckie), Karol Marks (Bartoszyce), Michał Rola-Żymierski (Świętajno), Władysław Hibner (Olsztyn), czy gen. Zygmunt Berling (Olsztyn).

 

Najwięcej "czerwonych" pozostałości w Działdowie

 

Regionalnym rekordzistą pod względem pozostałości symboliki komunistycznej w nazewnictwie jest Działdowo (m.in. ul. Dąbrowszczaków, Janka Krasickiego, Hanki Sawickiej, Juliana Marchlewskiego, Marcelego Nowotki, Mariana Buczka, ZMP, ZWM i ZMS). W Rozogach są ulice: Władysława Gomułki, Marcelego Nowotki, 22 lipca, X-lecia PRL, XX-lecia PRL i XXX-lecia PRL.

 

Zgodnie z ustawą, nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Za propagujące komunizm uznaje ona także "nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989".

 

Zmiany nie mają wpływu na dokumenty

 

Jeśli samorząd nie zmieni w wyznaczonym czasie nazwy uznanej za zakazaną, to z mocy ustawy wojewoda wyda w terminie trzech miesięcy zarządzenie zastępcze, po zasięgnięciu opinii IPN.

 

W ustawie zapisano, że zmiana nazwy dokonana na jej podstawie nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nim, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności.

 

PAP