Skarga odnosi się do wydanego 6 września przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego rozporządzenia, w myśl którego 1 grudnia br. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zostanie połączone z gdańskim Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Resort poinformował, że celem tej zmiany jest "optymalne wykorzystanie potencjału placówek o zbliżonym profilu działalności zlokalizowanych w Gdańsku, przy optymalizacji wydatkowania środków finansowych pochodzących z budżetu państwa".


Tuż po opublikowaniu rozporządzeń dyrekcja MIIWŚ poinformowała, że jej zdaniem rozporządzenia naruszają prawo, bo decyzja o połączeniu placówek została podjęta bez pozytywnej opinii Rady do Spraw Muzeów, a inwentaryzacje konieczne przy łączeniu dwóch placówek mogą zahamować (będące na ukończeniu) prace przy obiekcie i wystawie głównej, co narazi Skarb Państwa m.in. na konieczność wypłaty odszkodowań wykonawcom.


Bez opinii Rady do Spraw Muzeów


Zgodnie z procedurą dyrekcja MIIWŚ skierowała do ministra kultury wezwanie do "usunięcia naruszenia prawa"; nie doczekawszy się odpowiedzi ze strony resortu, przygotowała skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jak poinformował w piątek wicedyrektor MIIWŚ Janusz Marszalec, skarga - zgodnie z procedurami - została wniesiona za pośrednictwem ministra kultury i dziedzictwa narodowego.


Dyrekcja MIIWŚ zarzuciła ministerstwu w skardze, że naruszyło ono przepisy prawa podejmując decyzję o połączeniu dwóch muzeów bez pozyskania pozytywnej opinii Rady do Spraw Muzeów (resort w ogóle nie wystąpił do Rady w tej sprawie). Zdaniem skarżących obowiązek pozyskania takiej opinii nakłada na resort art. 5a ust. 1 i 2 ustawy o muzeach. Zdaniem dyrekcji MIIWŚ doszło też złamania przepisów regulujących zakres działania Rady do Spraw Muzeów, które to przepisy mówią iż Rada „wyraża opinie na temat projektów aktów normatywnych dotyczących muzeów”.


"Wielu darczyńców zapowiada wycofanie eksponatów"


„Zaskarżony akt, w ocenie Muzeum, nie tylko nie doprowadzi do osiągnięcia deklarowanych przez ministerstwo celów związanych z poczynieniem oszczędności, ale wręcz przeciwnie, narazi Skarb Państwa na niczym nieuzasadnione straty” - poinformowano w piątkowym komunikacie dodając, że konieczna w wypadku łączenia placówek inwentaryzacja prowadzić będzie do wstrzymania robót budowlanych w ich ostatniej, decydującej fazie, co sprawi, że MIIWŚ straci środki finansowe przeznaczone na realizację inwestycji w 2016 r., a opóźnienia spowodują konieczność „wypłaty wielomilionowych odszkodowań wykonawcom”.


Zdaniem dyrekcji MIIWŚ decyzja ministerstwa może też doprowadzić do „rozpadu kolekcji eksponatów” zebranych przez Muzeum. „Już teraz wielu darczyńców zapowiada wycofanie swoich eksponatów, także tych, które mają stanowić część wystawy stałej” - poinformowało w komunikacie MIIWŚ dodając, że takie decyzje darczyńców pozbawiłyby publiczność „możliwości zapoznawania się z unikalnymi eksponatami o ogromnej wartości historycznej, a także stanowiłyby zagrożenie dla tych ostatnich, które w wielu przypadkach wymagają natychmiastowej fachowej konserwacji”.


"Nieodwracalne skutki"


W skardze Muzeum zawnioskowało też o zawieszenie wykonalności zarządzenia dotyczącego połączenia placówek do czasu rozstrzygnięcia skargi przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. „Powodem złożenia takiego wniosku jest fakt, że wraz z datą 1 grudnia 2016 roku zarządzenie wywoła nieodwracalne skutki zarówno finansowe, prawne, jak również organizacyjne” - napisano w komunikacie.


W połowie września odpowiadając w Sejmie na zapytania poselskie minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński argumentował, że połączenie dwóch gdańskich placówek odbywa się nie na podstawie ustawy o muzeach, a w oparciu o artykuł 18 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, a tym samym nie wymaga zasięgania opinii Rady ds. Muzeów. Gliński dodał, że MKiDN dysponuje dwiema opiniami w sprawie zgodności z prawem swojej decyzji o połączeniu placówek.


Problem ze zgodnością wystawy z polityką historyczną państwa


Szef resortu kultury podzielił się też w Sejmie uwagami na temat ekspozycji przygotowywanej przez MIIWŚ. Jego zdaniem problemem wystawy jest jej zgodność z polską racją stanu i polityką historyczną państwa. Gliński podkreślał, że ekspozycja, nad którą prace właśnie dobiegają końca, koncentruje się na ukazaniu okropności wojny. - Tak. Muzeum II Wojny Światowej powinno wyrażać sprzeciw przeciwko wojnie, ale nie tylko. W tej koncepcji musi być wyrażone także w większym, czy głębszym sensie tego słowa stanowisko tych polityków, którzy obecnie mają mandat społeczny dotyczący polityki historycznej - przekonywał.


Tłumaczył, że w Muzeum II Wojny Światowej problem II wojny światowej powinien być przedstawiany wieloaspektowo. - Ale dwa aspekty są szczególnie istotne i szczególnie ważne - aspekt unikalnych, zupełnie wyjątkowych doświadczeń Polski i Polaków w tej wojnie i aspekt ludzkich wyborów w czasie ekstremalnym, w czasie brutalnej przemocy, pogardy - mówił w Sejmie Gliński dodając, że "te dwie kwestie są ważne dla teraźniejszości i przyszłości". - Musimy rozróżniać dobro od zła, heroizm od oportunizmu, musimy odróżniać wartości, żeby móc budować wspólnotę współcześnie i w przyszłości - wyjaśniał.


Połączenie muzeów


Plan budowy w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej ogłosił we wrześniu 2008 r. rząd Donalda Tuska. Działkę pod budowę placówki podarowało miasto Gdańsk. Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 zostało powołane przez resort kultury w grudniu ub.r. W połowie kwietnia br. ministerstwo zapowiedziało, że nosi się z zamiarem połączenia obu muzeów w jedną placówkę.


Po ogłoszeniu planów resortu, z apelem o powstrzymanie się od połączenia dwóch gdańskich muzeów wystąpiły do ministra kultury m.in. gdańska Rada Miasta, Kolegium Programowe MIIWŚ, Polski Komitet Narodowy Międzynarodowej Rady Muzeów oraz liczni historycy, przedstawiciele środowisk kombatanckich, a także osoby, które przekazały MIIWŚ rodzinne pamiątki.

 

PAP