Reprezentacja Rosji cierpiała z powodu wykluczenia z igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro z powodu masowego stosowania dopingu przez zawodników, postanowiła więc zorganizować zawody we własnym gronie pod Moskwą. Alternatywna olimpiada, w której skład wchodzili wyłącznie zawodnicy rosyjscy przyniosła cztery medale w pływaniu (trzy złote - 50 i 100 m stylem dowolnym oraz 100 m stylem grzbietowym i jeden srebrny) Wiaczesławowi Lenskiemu.

 

 
Za swoje zasługi Rosjanin otrzymał wiele nagród: obok czterech milionów rubli (nieco ponad 50 tys. euro) miał także możliwość spotkania z ministrem sportu w Rosji, Witalijem Mutką. Poruszający się podczas zawodów na wózku inwalidzkim Lenski w ostatnich dniach stał się jednak antybohaterem. Powód? Zdjęcia z wakacji na Krymie, które można znaleźć w sieci.

 

Relacja z wakacji zawodnika wzbudziła wielkie wątpliwości, bowiem stojący przed samochodem Lenski... robi to bez niczyjej pomocy! Media błyskawicznie zauważyły ten fakt i oskarżyły zawodnika o kłamstwa na temat swojego stanu zdrowia. Oliwy do ognia dolewają kibice:


"Czyżby cudownie ozdrowiał po wizycie u ministra?"

 

Czy pływak na pewno jest więc niepełnosprawny, skoro potrafi stać na własnych nogach i prowadzić auto? 24-latek zdążył już zabrać głos w całej sprawie i wytłumaczyć nieporozumienie:


Pokonanie o własnych siłach nawet najmniejszego dystansu to dla mnie gigantyczny wysiłek, dlatego używam wózka inwalidzkiego. To wcale nie musi oznaczać, że nie jestem w stanie stanąć na chwilę na nogi, żeby ktoś mógł zrobić mi zdjęcie.

 

 

polsatsport.pl