- Badania przeprowadzone u producenta wody dotyczyły całej linii produkcyjnej, a także wszystkich procesów technologicznych. Nie wykazaliśmy żadnych nieprawidłowości - dodała.

 

Jak mówiła, w czwartek wieczorem sanepid rozpoczął badania próbek wody - zarówno z dwóch podejrzanych partii, jak i kolejnej partii wyprodukowanej na tej samej linii produkcyjnej. Szołomicka wyjaśniła, wciąż trwają badania pozostałych parametrów wody; ich wyniki mają być znane w przyszłym tygodniu.

 

- Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Szczecinie współpracuje z przedsiębiorcą i dalej prowadzi nadzór jego działalności. Jeśli prokuratura badająca sprawę zwróci się do nas, również z nią będziemy współpracować i przekażemy wszystkie wyniki naszych badań - zaznaczyła Szołomicka.

 

Prokuratura: nie ustalono jaka substancja znajdowała się w butelce

 

Jeleniogórska prokuratura podała, że w mieszkaniu mężczyzny zabezpieczono 11 butelek wody mineralnej "Żywioł Żywiec Zdrój" z oznaczeniem partii: S:08/08/08:49/3/1 oraz jedną butelkę również z etykietą tej wody mineralnej z oznaczeniem partii: S:20/04/11:04/3/1. Mężczyzna miał kupić całą zgrzewkę tej wody (12 butelek) w jednym ze sklepów w Bolesławcu.

 

- Z wstępnej opinii Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wynika, że w butelce z oznaczeniem partii: S:20/04/11:04/3/1 zamiast wody znajdowała się substancja chemiczna, jednakże laboratorium nie posiada możliwości pełnej identyfikacji - powiedziała Wioletta Niziołek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

 

Prokurator dodała, że substancja chemiczna będzie poddana dalszej analizie. Śledczy chcą również wyjaśnić jak znalazł się ona w butelce wody mineralnej.

 

Żywiec Zdrój: obce substancje tylko jednej butelce wody

 

Z kolei firma Żywiec Zdrój powołując się  na ustalenia policji poinformowała, że jedynie w jednej butelce wody, z której pił 31-letni mężczyzna z Bolesławca zostały stwierdzone trzy obce substancje, w tym alkohol etylowy.

 

Rzeczniczka firmy Martyna Węgrzyn powiedziała, że dzięki współpracy z policją, udało się ustalić, jakie substancje zostały wykryte w tej butelce wody. - Z całą pewnością można powiedzieć, że znaleziono trzy substancje. Jedną z nich jest etanol, który powszechnie stosowany jest na terenie zakładu - dodała. Firma nie ujawnia informacji o pozostałych dwóch substancjach chemicznych, które miały znajdować się w wodzie, ale zapewnia, że te substancje lub produkty je zawierające nie są dostępne w zakładzie w Mirosławcu.

 

Jak powiedziała rzeczniczka, w czwartek przeprowadzono wewnętrzne kontrole w firmie Żywiec Zdrój. - Zespół specjalistów skontrolował zapisy z procesów produkcji, z których pochodziły produkty pochodzące ze zgrzewki z Bolesławca. Zbadano również próby referencyjne dla obu tych partii oraz sprawdzono, czy nie ma jakichkolwiek nieprawidłowości w łańcuchu dostaw - zaznaczyła.

 

Poparzony przełyk

 

W komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej zachodniopomorskiego inspektora sanitarnego podkreślono, że "na obecnym etapie postępowania wyjaśniającego, poza wymienionym przypadkiem poparzenia, nie ma dotychczas dowodów na to, że woda Żywioł Żywiec Zdrój stanowi zagrożenie dla zdrowia konsumentów".

 

W środę wieczorem do bolesławieckiego szpitala trafił 31-letni mężczyzna z poparzonym przełykiem. Z ustaleń policji wynika, że wypił oryginalnie zapakowaną gazowaną wodę z etykietą Żywioł Żywiec Zdrój. Sprawę, oprócz sanepidu, bada także policja.

 

PAP