Interwencja ws. ojca, któremu ma być odebrana szóstka dzieci. "Decyzję udało się wstrzymać"

Polska
Interwencja ws. ojca, któremu ma być odebrana szóstka dzieci. "Decyzję udało się wstrzymać"
Polsat News

Minister Sprawiedliwości zlecił w trybie pilnym interwencję w sprawie pana Wojciecha z Łodzi, któremu sąd chce odebrać szóstkę dzieci. Wiceminister Patryk Jaki poinformował, że "decyzję udało się wstrzymać". Przypomniał, że powstała ustawa, która mówi, że nie wolno zabierać dzieci z powodu biedy. - Nie ma i nie było w Polsce przypadku, by sąd tylko za to odbierał dzieci - odpowiada rzecznik KRS.

Z doniesień medialnych wynika, że sąd rodzinny podjął decyzję o odebraniu dzieci na podstawie wywiadu środowiskowego kuratora, który uznał warunki bytowe rodziny za niewystarczające - ojciec z dziećmi przebywa w 20-metrowym mieszkaniu socjalnym. Według mediów, ojciec od kilku miesięcy samotnie dzieci, w czym wspiera go miejski ośrodek pomocy społecznej i asystent rodziny; ma dobrą opinię i chce się zajmować dziećmi. Sąd zdecydował o umieszczeniu dzieci w pieczy zastępczej, w czwartek miały zostać mu odebrane.

 

 - Według informacji, które do nas dotarły, należy się pomoc ojcu tych dzieci. Podejmiemy takie starania - zapowiedział szef resortu sprawiedliwości pytany o tę sprawę w Sejmie. Według niego najważniejsze jest "utrzymanie stabilnych relacji dzieci z rodzeństwem i ojcem". - I podejmiemy takie starania w ramach działań prawnych, które przysługują MS, by tak właśnie się stało - dodał.

 

- Niezależnie od tego poleciłem mojemu zastępcy prokuratorowi Hernandowi, aby zlecił przystąpienie do sprawy prokuratora w Łodzi. I z tego co wiem, w najbliższym czasie prokurator prokuratury okręgowej w Łodzi zgłosi udział w postępowaniu dotyczącej tych dzieci - poinformował Ziobro.

 

Jaki: nie mam wpływu, jeśli sędzia mimo ustawy, podejmuje inną decyzję

 

O działaniu MS w sprawie mówił też dziennikarzom wiceszef MS Patryk Jaki. - Udało nam się dzisiaj wstrzymać interwencję dot. zabrania szóstki dzieci samotnie wychowującemu je ojcu. Napisaliśmy ustawę, która mówi wprost, że nie wolno zabierać dzieci z powodu biedy. Ale ja nie mam wpływu, jeśli sędzia, nawet mimo tej ustawy, podejmuje zupełnie inną decyzję - powiedział.

 

Zaapelował do Krajowej Rady Sądownictwa, by zorganizowała w sprawie kwestii odbierania dzieci szkolenia dla sędziów rodzinnych i "pokazała jak powinna działać ta ustawa, by do tak skandalicznych spraw jak ta nigdy nie dochodziło". Jego zdaniem sytuacja w Łodzi była wyjątkowo trudna, bo "za tą rodziną stoi pomoc socjalna, która zwyczajowo stoi po stronie sądu przy takich okazjach".

 

  

"Pan minister nie rozumie zasad trójpodziału władzy"

 

- Sądy nie odbierają rodzicom dzieci tylko z powodu samej biedy, gdyż w parze z nią zazwyczaj idą nałogi, inne patologie lub nieporadność wynikająca ze stanu psychofizycznego - mówi rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Waldemar Żurek.

 

Dodał, że ma wrażenie, iż "pan minister nie rozumie zasad trójpodziału władzy i roli Rady jako instytucji stojącej na straży niezawisłości sędziów".

 

- Pojawiają się głosy, że sąd odebrał dzieci tylko i wyłącznie z powodu biedy. Nie ma i nie było w Polsce przypadku, by sąd tylko za to odbierał dzieci. Zazwyczaj w parze szły: nałóg w postaci alkoholizmu czy narkomanii, patologia o której nie mogliśmy powiedzieć, bądź choroba psychiczna lub totalna nieporadność związana ze stanem psychofizycznym - oświadczył Żurek.

 

"Sąd musi milczeć"

 

Zaznaczył, że sądy prowadzą takie postępowania z wyłączeniem jawności. - Jedna ze stron sporu mówi, co chce, a sąd musi milczeć, gdyż uwzględnia dobro dzieci i dobra osobiste - podkreślił rzecznik KRS. Przytoczył głośny przykład odebrania dzieci przez sąd w Nisku. - Najpierw publicznie zlinczowano sędziego, a potem dopiero się okazało - gdy ojciec uprowadził dzieci, a matka zaczęła mówić - co się w tej rodzinie działo - powiedział Żurek.

 

Podkreślił, że od dawna postulował, by powołać rzecznika całego sądownictwa na szczeblu centralnym, który miałby prawo sięgania po akta i informowania mediów, "co jest w danej sprawie" - bo on sam jako rzecznik KRS takich uprawnień nie ma.

 

PAP

grz/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze