Szef PO Grzegorz Schetyna mówił dziennikarzom przed posiedzeniem klubu, że rezygnacja Siemoniaka i Trzaskowskiego była ustalona jeszcze wiosną tego roku i wynika z tego, że będą oni "zaangażowani w innych miejscach".

 

"Nie ma tu żadnej sensacji"

 

Schetyna zaznaczył, że Mrzygłocka i Sibińska to doświadczone posłanki. "Partia musi wzmacniać i dyskusję wewnętrzną, i reprezentację. (...) Nie ma tu żadnej sensacji" - dodał.

 

Pytany, jakie zadania mają być powierzone Siemoniakowi i Trzaskowskiemu, szef PO powiedział, że Siemoniak ma być jako szef rady programowej odpowiedzialny za budowę programu. - Jego doświadczenie chcę także wykorzystać w gabinecie cieni - dodał szef PO.

 

Z kolei Trzaskowski - jak wyjaśnił Schetyna - będzie miał zadania "warszawskie i związane z gabinetem cieni". Dopytywany, czy będzie kandydatem PO na prezydenta Warszawy w wyborach samorządowych, odpowiedział: "będziemy o tym rozmawiać".

 

"Chcieliśmy zwolnić miejsca w kolegium klubu"

 

Siemoniak powiedział wcześniej, że plan rezygnacji jego i Trzaskowskiego z miejsc we władzach klubu PO powstał po wyborach w Platformie. - Ja zostałem wiceprzewodniczącym (partii) wtedy, Rafał Trzaskowski został członkiem zarządu, chcieliśmy zwolnić miejsca w kolegium klubu - wyjaśnił Siemoniak.

 

Dodał, że w zmianach na stanowiskach wiceprzewodniczących "nie ma nic sensacyjnego". - Dawno się to miało wydarzyć, z jakiś powodów, zawsze było coś innego, ważniejszego i mam nadzieję, że dzisiaj się to wydarzy - podkreślił.

 

Na władze klubu PO składa się kolegium - w którym zasiada szef klubu i ośmiu zastępców - oraz prezydium, w którym zasiada 16 parlamentarzystów.

 

Wiceszefami klubu - poza Sibińską i Mrzygłocką - są: Andrzej Czerwiński, Waldy Dzikowski, Cezary Grabarczyk, Andrzej Halicki, Joanna Kluzik-Rostkowska, Tomasz Lenz.

 

PAP