Jeszcze przed rozpoczęciem debaty poseł PSL Mieczysław Kasprzak wystąpił z wnioskiem formalnym o to, aby zdjąć z porządku dziennego rozpatrywanie tego projektu, lecz marszałek Marek Kuchciński nie uwzględnił tego wniosku.

 

- Powołanie m.in. Krajowej Administracji Skarbowej to działanie nakierowane na wielkich oszustów podatkowych, którzy kryją się za parawanem działalności gospodarczej. Uczciwi przedsiębiorcy dzisiaj tracą na tej sytuacji. Tracą, bo sami płacą przecież niemałe podatki, a z drugiej strony konkurencja - ta nieuczciwa konkurencja - oskubuje ich z boku - zaznaczył Łukasz Schreiber (PiS), przedstawiając projekt. Wskazał, że obecna ekipa odziedziczyła po poprzedniej m.in. niskie płace w służbach skarbowych, wysoką lukę w VAT i rozrastającą się szarą strefę. Podał, że na koniec 2011 r. zaległości w ściągalności podatku VAT wynosiły ponad 12 mld zł, a na koniec 2015 r. było to już ponad 42,7 mld zł.

 

Według niego problemy administracji skarbowej wiążą się z jej rozproszoną strukturą, niską efektywnością, słabą ściągalnością zobowiązań do budżetu i szarą strefą.

 

Poseł zapewnił, że celem ustawy nie jest likwidacja formacji mundurowej, jaką jest Służba Celna. - Celem wprowadzenia tych przepisów, celem wprowadzenia tej reformy nie jest uderzenie w żadną grupę zawodową, celem nie jest spowodowanie dla nikogo nieszczęścia, celem nie jest wreszcie 'widzi mi się" spowodowane jakimś pomysłem tworzenia, czy reformowania czegoś na siłę - powiedział Schreiber.

 

Także wiceminister finansów Marian Banaś przekonywał, że w rozproszonej strukturze służb celnych i skarbowych zasoby techniczne tych służb nie są wykorzystane optymalnie, czasami działania poszczególnych służb powielają się w niektórych obszarach, innym razem są spóźnione lub w ogóle ich nie ma. Dlatego - jak mówił - konieczna jest gruntowna reforma administracji podatkowej; a rząd popiera projekt zmierzający do utworzenia KAS.

 

PO, Nowoczesna i PSL z wnioskami o odrzucenie projektu

 

Z wnioskodawcami zdecydowanie nie zgodzili się przedstawiciele PO, Nowoczesnej i PSL, którzy złożyli wnioski o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o KAS i projektu wprowadzającego te rozwiązania. Opozycja zgodnie krytykowała też PiS za to, że po raz kolejny tak ważny projekt ustrojowy jest przygotowywany przez posłów, a nie rząd. Nie został też poddany pod konsultacje społeczne.

 

Zdaniem Janusza Cichonia (PO) inicjatywa ma służyć czystce kadrowej w administracji skarbowej i jej upolitycznieniu. Dodał, że "nieudolna kompilacja trzech ustaw: ustawy o izbach i urzędach skarbowych; o kontroli skarbowej; o Służbie Celnej" w jedną spowoduje, że przepisy będą nieczytelne zarówno dla podatników, jak i urzędników.

 

Cichoń mówił, że zmiana służy też "radykalnej czystce kadrowej" w służbach celnych i skarbowych i jest "bezprecedensowym upolitycznieniem organów podatkowych".

 

Podobnie wypowiedział się Mirosław Pampuch z Nowoczesnej, który przekonywał, że stanowiska w nowej administracji celno-skarbowej będą mogły być obejmowane w przyszłości przez osoby "bez jakichkolwiek wymogów wynikających z kwalifikacji tych osób czy też doświadczenia zawodowego". - Boicie się testów wiedzy, czy może testu kompetencji zawodowych tychże osób. To kolejna furtka do kolejnych "Misiewiczów", tym razem w służbie celnej i w aparacie skarbowym. To totalne upolitycznienie tych organów - mówił poseł.

 

Ocenił też, że KAS będzie nową policją skarbową, "swoistym CBA na przedsiębiorców", którego funkcjonariusze będą mogli szeroko ingerować w prawa i wolności obywatelskie.

 

Pampuch mówił też, że reforma zaproponowana przez PiS spowoduje zwolnienie 10 tys. funkcjonariuszy Służby Celnej.

 

- Czy chodzi tylko o ustawowe zwolnienie pracowników i zatrudnienie tylko tych swoich, mających określone sympatie polityczne? - wtórowała im Genowefa Tokarska (PSL).

 

Kukiz "nie do końca przekonany"

 

Mniej radykalny był klub Kukiz'15, którego poseł wskazywał, że zwiększenie skuteczności działania, likwidacja sporów kompetencyjnych, ujednolicenie bazy danych czy zmniejszenie kosztów działania organów celno-skarbowych to cenna inicjatywa.

 

- Wszystkie te cele są słuszne i popieramy je w całej rozciągłości - przyznał Błażej Parda. Dodał jednak, że jego ugrupowanie nie jest "do końca przekonane, czy tymi ustawami uda się je osiągnąć".

 

Zaapelował więc o "jak najdłuższy czas procedowania" przepisów, "tak, aby każdy podmiot miał prawo na spokojnie przedstawić swoje uwagi i propozycje".

 

Jego kolega partyjny Andrzej Kobylarz podkreślił z kolei, iż nie będzie aprobaty jego klubu dla likwidacji Służby Celnej.

 

Dyskusja Rady Dialogu Społecznego

 

Nad projektem ustawy o KAS w środę dyskutowali także członkowie wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Olsztynie. Na posiedzenie Rady przyszli m.in. celnicy, którzy podkreślali, że wprowadzenie ustawy o KAS negatywnie wpłynie na gospodarkę na Warmii i Mazurach. Ponieważ region graniczy z obwodem kaliningradzkim w warmińsko-mazurskim działa wiele firm specjalizujących się w wymianie towarów z rynkiem rosyjskim. W ocenie Rafała Markowskiego ze związku zawodowego Celnicy.pl po wprowadzeniu KAS firmy te przestaną istnieć, lub ich działalność będzie droższa. - Działające w regionie agencje celne często osobiście się z naszą służbą kontaktują, uzgadniają. Jak będzie mniej oddziałów celnych, to będą musieli dojeżdżać do nas, to zwiększy ich koszty - argumentował.

 

Celnicy z warmińsko-mazurskiego podkreślali, że martwią się o pracę, że są niedoinformowani o skutkach wprowadzenia KAS dla warmińsko-mazurskiego. Obecny na posiedzeniu Rady wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki zadeklarował, że będzie pośredniczył w wymianie informacji dotyczących tego, jak planowane reformy administracji skarbowej mogą wpłynąć na region.

 

Przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy.pl Sławomir Siwy wskazał, że zmiany powinny dotyczyć administracji podatkowej, a nie celników. - Mówi się o Służbie Celnej, ale nieprawidłowości, o których się mówi nie dotyczą celników tylko administracji podatkowej. Dlatego nie rozumiemy sensu procedowania projektu o KAS - powiedział. Ocenił, że konsolidacja służb może się okazać "wręcz szkodliwa dla wpływów budżetowych" z powodu ograniczenia specjalizacji poszczególnych organów. - Istnieje wielkie ryzyko, że pojawi się nowa luka podatkowa, tym razem w podatku akcyzowym - przestrzegał.

 

PAP