- Powiedzieliśmy premier wprost, że utraciliśmy zaufanie do ministra Radziwiłła. Mamy bardzo negatywną ocenę ministra - powiedziała Maria Ochman.

 

"S": okupacja to nie ustawka


Jednocześnie podkreśliła, że protest w gmachu ministerstwa zdrowia "to nie była żadna ustawka" związkowców z PiS.  Pojawiły się bowiem komentarze, że związkowcy z "Solidarności" celowo chcieli się pokazać przed sobotnią manifestacją pracowników służby zdrowia w Warszawie, którą zwołały pozostałe organizacje związkowe. 


Związkowcy z "Solidarności" pozostali w gmachu resortu zdrowia na noc z poniedziałku na wtorek. Nie wyszli po spotkaniu Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia. Domagali się możliwości poinformowania premier o problemach pracowników ochrony zdrowia. Po rozmowach z szefową rządu we wtorek opuścili budynek ministerstwa.


Ustalono konkretne terminy


- Ustaliliśmy z premier konkretne terminy. Minister zdrowia musi w nich przedstawić ustawy ważne dla pracowników służby zdrowia i pacjentów - ujawniła Maria Ochman.


Dodała, że 15 października mają być gotowe trzy ustawy: o sieci szpitali, o ratownictwie medycznym i o podstawowej opiece zdrowotnej.


- W przyszłym tygodniu natomiast ma być ustawa o minimalnym wzroście wynagrodzeń w służbie zdrowia - zapowiedziała szefowa "Solidarności" służby zdrowia.


- Zależy nam, żeby przyspieszyć prace w ministerstwie zdrowia, bo w naszej ocenia ciągną się wolno i idą w złym kierunku - stwierdziła Maria Ochman.

 

polsatnews.pl