Mieszkańcy kamienicy to głównie emeryci i renciści. Niektórzy znają losy kamienicy, a także przedwojennych właścicieli. Zastanawiają się na jakiej podstawie sąd uznał roszczenia nowych, bo oni sami nie wyjaśnili tego podczas spotkania.

 

- Mężczyzna twierdził, że jest synem tej pani (właścicielki kamienicy) i powiedział, że ona nie wyjechała do Izraela, tylko do Gliwic. Oświadczył, że urodził się w 1945 roku. Tymczasem w księdze wieczystej zapisano, że w 1947 r. Pani L. dzieci nie miała. Ona zostawiła wszystkie dokumenty na kamienicę u moich dziadków. Te dokumenty spłonęły - powiedziała jedna z mieszkanek Chełma.

 

Sprawa tajemniczej prywatyzacji kamienicy dziś w programie "Interwencja" o 16:15.